wtorek, 31 sierpnia 2010
Polska Jagiellonów, Paweł Jasienica

Polska Jagiellonów, Paweł Jasienica, Prószyński i S-ka

Polska Jagiellonów


Wciągnęły mnie książki Pawła Jasienicy, ten historyk stał się dla mnie gwarantem doskonałej intelektualnej rozrywki. Jakaż szkoda, iż czytając jego książki trzeba się mieć na baczności. Co prawda autor otwarcie przyznaje, że samodzielnie wyciąga daleko idące wnioski, analizuje i przepaja uzyskane informacje  swoimi poglądami, nie zawsze uznanymi przez innych. Jednak jego styl jest unikatowy. Dla tego pisarza historia to pasja, daje się jej całkowicie ponieść, można napisać, że jego entuzjazm jest zaraźliwy. Dzieli się z czytelnikami zebranymi ciekawostkami ale i wątpliwościami. Ten zbiór esejów czyta się szybko i przyjemnie. Znane z kart historii postacie ożywają, grzeszą, oddają się swoim słabościom, okazują się ludźmi po prostu.

"Polska Jagiellonów" obejmuje lata 1386 - 1572, jednak pisarz wspomina też o władcach piastowskich, by czytelnik miał pełen obraz sytuacji polityczno-gospodarczej Polski. Jasienica pisze nie tylko o dokonaniach i porażkach królów, próbuje nakreślić ich wielowymiarowe portrety. Zastanawia się nad samą ideą sprawowania władzy przez jedną osobę w państwie, co wpływało na jej decyzje, jak duży wpływ miała osobowość i charakter danego władcy. Wiele miejsca poświęca rządom Władysława Jagiełły, wpływu jego narodowości na późniejsze decyzje dotyczące Rzeczpospolitej i Litwy. Tu mamy bardzo ciekawe odautorskie komentarze i przemyślenia. Myślę, że czytając czytelnik też zaczyna zdawać sobie sprawę z niejednorodności historii, jej niezwykłej dwuznaczności i sposobu w jaki można ją badać i oceniać. Co do samej Litwy, to i tu autor opisuje pokrótce formowanie się tego państwa, począwszy od przyjęcia chrztu. Publicysta pobudził bardzo moją ciekawość odnośnie królowej Bony, zastanawiam się ile prawdy tkwi w jego opisach. Postać królowej jaka wyłania się z tej książki to kobieta niezwykła, orientująca się w politycznych meandrach i tronowych rozgrywkach, wspierająca męża, ba, często decydująca za niego. Można wręcz napisać, że w tym małżeństwie to ona "nosiła spodnie", będąc władcą zdecydowanym, odważnym i dalekowzrocznym. Niezdecydowany Zygmunt I wypada tu po prostu blado.

Z kolejnych interesujących tematów podjętych przez Jasienice wymienić jeszcze mogę teorię charakteru narodowego, której  pisarz przeczy. Rzecz tyczy się zwłaszcza przysłowiowego warcholstwa szlachty i jej rozpasania. Historyk składa to na karb charakteru rządów, osoby dzierżące władzę wytwarzały warunki i przez to kształtowały obywateli. Liberum veto nie pojawiło się nagle, poprzedzał je długi i skomplikowany proces przemian społecznych i politycznych w kraju. W swoich esejach publicysta zwraca uwagę czytelnika na pogarszającą się dolę chłopa, który jeszcze za Piastów nie miał tak źle, czy powiększającą się pulę przywilejów szlacheckich. Podług autora "Polski Jagiellonów" potulność chłopa była nabyta. a nie wrodzona.

kilka cytatów:

"Rozszerzanie i określanie uprawnień społeczeństwa to czynność z reguły pożyteczna, tylko takie dzieje zasługują na szacunek, które tej czynności sprzyjają. [...] Źle zaczyna się dziać dopiero wtedy, kiedy część, a czasem mała cząstka społeczeństwa uznaje i ogłasza siebie za cały naród, podstawia się niejako na jego miejsce, garnąc prawa na swój własny użytek."

"Polityka nigdy zresztą nie przypomina dyskusji filozoficznej. Istota jej to walka określonych interesów i sił, a nie spór naukowy pomiędzy zwolennikami rozmaitych poglądów."

"Nasza wiedza o przeszłości zawsze jest ułomna, nawet szczątkowa. Nigdy nie może być pełna, bo wśród dokumentów i zabytków wszechmocnie gospodarzył los, ślepy traf."

"Dzieła imponujące pod względem politycznym osiągano często w sposób daleki od przyzwoitości."

czwartek, 19 sierpnia 2010
Kobieta w czasach katedr,Regine Pernoud

Kobieta w czasach katedr (La femme au temps des cathedrales), Regine Pernoud, przełożyła Iwona Badowska, Książnica, Katowice 2009

 Kobieta w czasach katedr

W kieszonkowej serii Książnicy wydano już wiele ciekawych książek, ta też do takowych należy. Znana francuska mediewistka (teraz poznana i przeze mnie), archiwistka i paleograf to autorka kilkudziesięciu prac naukowych. Lista jej publikacji zrobiła na mnie ogromne wrażenie.

"Kobieta w czasach katedr" to lektura niezwykle pobudzająca, a do tego poprawiająca humor. No bo jak tu być niezadowoloną gdy czyta się jak wielki wpływ panie miały na politykę międzynarodową, stanowiły niezastąpione oparcie dla swych mężów-władców, często same kierując ich potęgą. Zdroworozsądkowo tych przykładów hożych i zaradnych kobiet nie ma znów tak wiele, to nie horda, która zmieniła oblicze świata, ale pojedyncze jednostki. Jednak jakie to niezwykłe osobowości pozwoliły tym paniom przebić się przez jeszcze nie okrzepły pancerz szowinizmu i wziąć sprawy w swoje ręce. Wiele z przywołanych postaci było mi mniej lub bardziej znanych, jednak autorka ukazuje je w zupełnie nowym świetle, próbuje udowodnić, że ich przykłady nie były przypadkowe czy odrębne. Zachęca czytelników so spojrzenia na średniowiecze przychylniejszym okiem, ukazuje tę epokę jako pełną możliwości dla płci pięknej, których następne wieki nie będą już miały. Kolejne stulecia nie będą miały prawie nic do zaoferowania kobietom. Mediewista uświadamia, że nawet XIX wiek miał często więcej restrykcji w stosunku do płci pięknej niż "ciemne wieki". Tu kobieta nie stanowiła tylko biernej inspiracji artystów, poetów, sama chwytała za pióro czy oręż. Autorka podkreśla ogromną rolę kobiet w krzewieniu wiary chrześcijańskiej. Zaprzecza obiegowym opiniom, ba, ukazuje pozycję kobiety w średniowieczu w całkiem nowym świetle.

Publikacja napisana jest językiem przystępnym, czyta się jak ciekawą powieść. Obowiązkowa lektura dla feministek, nie tylko tych wojujących. Książka pełna ciekawostek, interesujących historii, wzbogacona dokumentami źródłowymi.

ciekawe cytaty:

"Dopiero w końcu IV wieku, około 390 roku, ustawodawstwo cywilne pozbawi ojca owego prawa do decydowania o życiu i śmierci swoich dzieci. Wraz z rozpowszechnianiem się Ewangelii zanikał pierwszy i zarazem najbardziej decydujący argument w sprawie dyskryminacji płci: prawo do życia zostaje przyznane dziewczętom na równi z chłopcami. Od tego czasu począwszy chrześcijańska wizja człowieka, poszanowanie dla życia głoszone przez Ewangelię, weszły na tylę w sferę obyczajów,iż zaczyna powolutku zakorzeniać się poszanowanie osoby, które dla chrześcijań rozciąga się na całeżycie, a nawet - na życie dziecka nowo narodzonego lub mającego się urodzić."

"Zatrzymajmy się tu trochę dłużej: kobiety, które sprawowały władzę polityczną, mają nam zapewne coś do przekazania. Fakt wykonywania najwyższej władzy nie przeszkadzał im pozostawać kobietami w pełnym znaczeniu tego słowa. Wcale nie starają się kopiować ani naśladować męskich wzorców. W swoim sposobie zachowania się, rzecz istotna, nawet w trakcie działań politycznych czy wojennych pozostają zawsze kobietami. Pragną być podziwiane i kochane, co więcej, ich działalność, jest nacechowana pewnego rodzaju względami wobec innych osób, ich decyzje sąspecyficznie kobiece, takie, jakich nie powziąłby żąden pan czy wódz."

wtorek, 17 sierpnia 2010
Księga Sądu Ostatecznego, Connie Willis

Księga Sądu Ostatecznego (Doomsday Book), Connie Willis, Bantam

 Doomsday Book

Rzadko czytam książki z gatunku science-fiction, choć lubię prozę Philipa K. Dicka, w przypadku tej pozycji skuszona zostałam akcją, która ma miejsce w średniowieczu. Wszystko rozpoczyna się w niedalekiej przyszłości, bo w 2054 r., jednak oprócz paru gadgetów jest to codzienność podobna do naszej, no może poza podróżami w czasie. Tak, ludzkość wreszcie tego dokonała i może wysyłać ludzi w przeszłość, jednak są to głównie historycy, którzy ofiarnie prowadzą badania terenowe. Żeby było jasne, nie mamy tu jakiegoś szaleńczego biegu po epokach, wszystko jest wyważone, rutyna zapanowała w ośrodku badawczym, oni po prostu patrzą i notują jak wyglądała historia na żywo, żadnej ingerencji w zamierzchłe czasy. Takie podejście autorki spodobało mi się, zwłaszcza, że owe wycieczki w czasie są tu tylko pretekstem do przedstawienia samej natury ludzkiej.

Główna bohaterką jest Kivrin, młoda, pełna zapału, pani naukowiec, która z oddaniem przygotowywuje się do swego pierwszego przerzutu. Jej wigor i nieokiełznane chęci poznania średniowiecza "namacalnie" sprawiły, że rozwiała obawy starszych profesorów i z uporem wkuwa teraz zaprzeszłe formy staro angielskiego. Warto wspomnieć, że dzielna dziewoja będzie pionierką w tym okresie, zbyt mała ilość danych, kiepskie warunki sanitarne, wszechobecny smród, wysoki poziom niebezpieczeństwa sprawiły, że nikt jakoś się wcześniej nie kwapił do zbadania tego okresu naocznie. Oczywiście absolutnie nic nie jest w stanie zniechęcić naszej bohaterki, ni dobre rady starszego profesora, ni zdrowy rozsądek. Postanowiono wysłać pannę do 1320 r. jednak nie byłoby książki gdyby nie pojawiły się problemy, zbliżające się święta Bożego Narodzenia sprawiają iż cały naukowy zakład jest dość rozkojarzony, pracownicy wykazują brak odpowiedzialności i niekompetencję, do tego zachodzą poważne wypadki, które sprawiają, że Kivrin ląduje o kilka lat później niż by chciała.

Akcja prowadzona jest dwutorowo, wrażenia Kivrin w czternastym wieku przeplatane zostają z wydarzeniami jakie mają miejsce w dwudziestym pierwszym. Rozdziały opisujące losy odważnej bohaterki w średniowieczu były dla mnie najciekawsze, tu pisarka pokazała co potrafi. Nie tylko historyk przenosi się tu w czasie. Zaraz po przeniesieniu czytelnik wraz z bohaterką mógł odczuć jej samotność, bezradność, skrzący się śnieg, bezmiar lasów, migotliwość gwiazd na niebie i przejmujące zimno. Praktycznie nic się nie działo, a mimo to wciągnęłam oddech i poczułam zagrożenie jakie mogła czuć Kivrin. Dalej widzimy trud ludzi, codzienną walkę z głodem, ogromny strach przed chorobą,  rozpacz z poczucia beznadziejności i wreszcie wiarę, integralną część życia. Ojciec Roche staje się wreszcie tak samo ważny dla Kivrin jak dla lokalnej społeczności. Proste gesty nabierają nowego znaczenia, stają się dowodem współczucia, miłości, przebaczenia i nadziei.

Autorka wprowadza do powieści ciekawe motywy, jak choćby swoistego żaru młodości, który przenosi góry i rozczarowań jakie może przynieść dojrzałość. Ludzkiej bezradności wobec nieznanego zagrożenia czy choćby szczerej przyjaźni i opiekuńczości.

Książka momentami mi się dłużyła, akcja jest momentami rozwleczona do granic i główna bohaterka jak na historyka nie wykazuje się zawsze domyślnością i wiedzą.

Myślę, że to powieść, która skłania do pewnych przemyśleń nad naturą ludzką, potrzebą wiary, roli religii w naszym życiu. Wiem, że sięgnę po kolejne książki tej autorki. Powieść mogę też polecić z czystym sumieniem osobom, które żywią pewne obawy co do gatunku s-f.

nagroda Hugo dla najlepszej powieści 1993

nagroda Nebula dla najlepszej powieści 1992

nagroda Locusa dla najlepszej powieści s-f 1993

polskie wydanie:

Księga Sądu Ostatecznego

Wydawnictwo:Prószyński i S-ka                                           Rok wydania: 1996
Liczba stron: 844
ISBN: 83-86868-42-2
Oprawa: miękka
Tytuł oryginału: Doomsday Book
Tłumaczenie: Arkadiusz Nakoniecznik

sobota, 14 sierpnia 2010
The Tainted Relic

The Tainted Relic : An Historical Mystery (The Medieval Murderers, #1)by The Medieval Murdererers - Simon Beaufort, Michael Jecks, Susanna Gregory, Bernard Knight, Ian Morson, Philip Gooden, Whole Story Audio Books

The Tainted Relic

The Medieval Murderes to grupa popularnych autorów historycznych kryminałów, na którą składają się Simon Beaufort, Michael Jecks, Susanna Gregory, Bernard Knight, Ian Morson i Philip Gooden. Ci przedsiębiorczy pisarze postanowili połączyć siły i napisać wspólnie książkę, wyszło im z tej współpracy już pięć tomów. Ponieważ nie mogłam zdecydować się na żadną z serii promowanych przez każdego z tych autorów wybrałam hurtowo wszystkich w jednym.

Sam pomysł zrzeszenia się w imię wspólnego tworzenia i zarabiania pieniędzy wydaje mi się całkiem trafiony. Mamy jedną grubaśną książkę (lub audiobooka) gdzie możemy posmakować każdego z wyżej wymienionych twórców. Wszyscy mają swoich bohaterów, którzy zwykle prowadzą śledztwa w średniowieczu.

Akcja "The Tainted Relic" rozpoczyna się w 1100 r., w Jerozolimie, zaraz po jej zdobyciu przez chrześcijan. Ci, zachowują się nie zupełnie tak, jak przystało na wyznawaną wiarę, mordują i plądrują ile sił wlezie, profanując przy tym miejsca święte. W jednym z kościołów przechowywany był fragment krzyża Jezusa, jego opiekun wraz z rodziną zostają zamordowani, jednak nim oprawcy zdążyli ich uciszyć sprawujący pieczę nad reliktem niewierny przeklina go. Klątwą zostaną obłożeni wszyscy ci, którzy dotkną świętego krzyża, gdy tylko relikwia opuści ich pieczę umrą. W ten sposób najcenniejsza z możliwych relikwii staje śmiercionośną bronią - pomysł choć ironiczny, to dość naciągany. Przed nami pięć historii poświęconych przeklętej drzazdze i pokłosiu ofiar jakie zbiera. Spodobało mi się to że sam motyw relikwii potraktowany jest w sposób dość sarkastyczny, autorzy trochę kpią z ówczesnego społeczeństwa i czarnego rynku obiektów kultu.

Miałam wrażenie, że autorzy mocno o serca wzięli sobie to, że akcja wszystkich historii ma miejsce w średniowieczu i szafują jak mogą morderstwami. Czasem nim zdążyłam się połapać kim jest dana postać, ta już dawno wyciągnęła nogi, a śledztwo było w toku. Byłoby mi jednak prościej gdybym wcześniej poznała wszystkich bohaterów-detektywów, lepiej bym się połapała. Sama historia rozciąga się na przestrzeni ponad 500 lat, kolejno osadzone w różnych brytyjskich miastach. Czytelnik zostaje właściwie rzucony na głębokie wody losów kolejnych detektywów, historia każdego z nich nie jest w tej książce przedstawiona. Wpadamy w sam środek ich życiowych wyborów i perturbacji.

Stwierdzam, że wolę jednak rozpracować każdego z autorów oddzielnie, choć mówią, że w kupie siła.

czwartek, 12 sierpnia 2010
Król z żelaza, Maurice Druon

Król z żelaza (Le roi de fer), Maurice Druon, tłumaczyła Anna Jędrychowska, Muza, 2001

 Król z żelaza

 "Królowie przeklęci" Maurice'a Druon to cykl, który obejmuje lata 1314-1342 i zaczyna się rządami Filipa IV Pięknego, którego dusza i sumienie takie piękne już nie były. Król ten za czasów swych rządów we Francji zdołał opróżnić niejedną, cudzą sakiewkę na potrzeby swych wojen. Dostało się nawet Templariuszom, których oskarżono o herezję i poddano perswazyjnym przesłuchaniom. Sprawa ciągnęła się  przez siedem lat, w trakcie których poplecznicy władcy zdołali nieźle napełnić kiesy złotem Krzyżowców, a ich samych poddać skutecznym torturom. Jednak jak się okazało nie złamali ducha wszystkich, Jacques De Molay, wielki mistrz zakonu, płonąc na stosie przeklął Filipa IV i jego potomków, aż do trzynastego pokolenia (widocznie chciał być w stu procentach pewny, że nie wyżyją). Jak można się domyślać rycerz nie rzuca tu słów na wiatr i jeszcze w tym samym tomie królowi się zemrze.

Druon pokazuje nam państwo Filipa IV oczyma jego najbliższych i jego samego. Poznajemy dokładnie poszczególne frakcje i stronnictwa polityczne wraz z ich podstępnymi knowaniami. Nie brak tu niczego, sodomii, skandalu z księżniczkami, trucizn, miłosnych igraszek, cnotliwych dziewic. Jeśli chodzi o skandal obejmujący cudzołożące księżniczki to nie mogłam uwierzyć w ich głupotę, dziewczyny oddały niezwykle cenne sakiewki wysadzane klejnotami swoim kochankom, dość powiedzieć, że owe cuda otrzymały od swej szwagierki Izabeli Francuskiej, córki Filipa Pięknego. To pachnie podstępem na mile. Zaślepienie księżniczek tłumaczy długość ich romansów (pozwalały sobie na swawolne igraszki przez trzy lata pod niewidzącym okiem swych mężów w wieży Nesle), ale dopóty dzban wodę nosi...

Jednak to nie tytułowy bohater wydał mi się postacią najciekawszą, a bankier de Tolomei. Człowiek niezwykle przebiegły i groźny, doskonale umiejący wykorzystać wszystkie znajomości, świetnie radzący sobie na grząskim terenie szantażu i biznesu, bankowy spowiednik możnych tamtych czasów. Lombardczyk wydał mi się postacią nietuzinkową, jego znajomości sięgają dworu i potrafił nieźle tam namieszać.

Powieść czytało się naprawdę szybko mimo pewnej archaiczności języka i niekoniecznie udanych opisów, np. "pragnęła już tylko oprzeć głowę o tę pierś bawołu" (to o potężnym mężczyźnie).

Druon zdołał powołać raz jeszcze do życia postacie historyczne i pokazał, że najciekawsze historie pisze samo życie. Do tego dobra wiadomość dla wszystkich, których zachęciła moja recenzja, Esensja pisze, że we wrześniu tego roku możemy spodziewać się wznowienia serii przez Wydawnictwo Otwarte (choć na stronie wydawnictwa żadnej informacji na ten temat nie znalazłam) w nowym tłumaczeniu Adriany Celińskiej.

Cykl: Królowie przeklęci

Seria: Spectrum

poniedziałek, 09 sierpnia 2010
Krucjata Pagana, Catherine Jinks

Pagan's Crusade, Catherine Jinks, Candlewick

Pagan's Crusade

Catherine Jinks to autorka pisząca dla młodzieży, o czym nie wiedziałam zaczynając tę książkę, ale co mi nie przeszkodziło ją skończyć.

Myślę, że w obliczu współczesnych trendów literatury młodzieżowej ta powieść stanowi ciekawy wyjątek czerpiąc z historii a dając spokój wampirom i czarodziejom (przesyt po prostu). Autorka zdołała napisać książkę, którą czyta się szybko i przyjemnie a jednocześnie można się dowiedzieć kilku prawd o człowieku.

Okres wypraw krzyżowych i zdobycia Jerozolimy, to czas, w którym chrześcijaństwo pokazało swe niechlubne oblicze i o tym nie zapomina autorka. To mi się właśnie spodobało, nie mamy tu do czynienia z "ugłaskaną" historią, gdzie jej ofiary tylko czają się w pomroce dziejów, ale z historią opowiedzianą ze swarą i charakterem. Jinks nie boi się przedstawić ludzi takimi jakimi są, mimo całych wieków szacownej historii Jerozolimy i chlubnej obrony wiary, ludzie pozostają tylko ludźmi. Przekupstwa, morderstwa, wykorzystywanie słabości innych, to codzienność. Nasz bohater jest młodzieńcem bez złudzeń, który poznał od podszewki okrucieństwo świata, a i sam nie jest bez skazy. Dziecko chrześcijanki i niewiernego Turka. Jego długi zmuszają go do zaciągnięcia się w szranki Zakonu Templariuszy, tam zostaje giermkiem Lorda Rolanda de Bram. Jego nowy pan jest rycerzem o nieposzlakowanej opinii, paragon cnót, który zawsze ratuje z opresji damy i staruszki. Autorka wykorzystuje znany nam motyw pana i sługi, gdzie to ten drugi zna lepiej życie i smak rozczarowania.

Pisarce można zarzucić bardzo skromne tło historyczne, w którym tkwi niewykorzystany potencjał. Większość ksiązki to dialogi i opisy bohaterów (co pewnie z perspektywy młodszych czytelników może znaleźć uznanie), niedostajemy więc solidnego opisu samej Jerozolimy. Do tego pociapana fabuła, czytając miałam wrażenie, że autorka dosztukowywała kolejne rozdziały i zapomniała ujednolicić i wygładzić całość. Mogła popracować też bardziej nad charakterami, choćby głównego bohatera, rozwinąć je trochę, ale seria ta ma kolejne tomu, więc przypuszczam, że poszczególne postacie i tak poznamy lepiej. Pagan to osoba niezwykle krytyczna, ironiczna, momentami zjadliwa. Przez całą książkę trzyma się swojej roli i sypie sarkastycznymi uwagami. Jednak pomimo tych wszystkich zarzutów można się dobrze bawić czytając powieść, a historia może okazać się całkiem ciekawa dla kogoś kto jej nie ceni (delikatnie powiedziane).

kilka najzabawniejszych cytatów

"He pulls out a quill pen. ‘Name?’ he says.

‘Pagan.’

‘Pagan what?’

‘Pagan Kidrouk.’

‘Pagan Kidrouk, sir.’

(Christ in a cream cheese sauce.)

Scratch, scratch. He writes very slowly.

‘Age?’

‘Sixteen. Sir.’

‘Born in?’

‘Bethlehem.’

Rockhead looks up. The brain peeps out from behind the brawn.

‘Don’t worry, sir. It didn’t happen in a stable.’"

 

"‘So I take it you’re all experts on the subject?’ he snarls. ‘You’ll

know exactly what to do when you’re confronted by a band of

armed brigands, will you?’

Well I certainly will. I’ll run like hell.

‘Good. Then perhaps you can answer a few questions.

Kidrouk!’ (Oh no.) ‘What’s the most dangerous kind of brigand?’

Christ in a cream cheese sauce. ‘The most dangerous kind of

brigand, sir?’ (Stalling.)

 ‘That’s what I said.’

‘Well, sir – the most dangerous kind of brigand is probably one

that’s still alive.’"

 

 "And then we lost someone on the ship, didn’t we, Radulf? Died of

seasickness.’

Died of seasickness? That I don’t believe. You can’t die of

seasickness, sweetheart. No matter how much you might

want to, when you have it. ‘But that’s impossible. He couldn’t

have died of seasickness. Nobody can.’

‘Oh, but he did. He was vomiting over the side and he

fell into the sea.’"

piątek, 06 sierpnia 2010
Polska Piastów, Paweł Jasienica

Polska Piastów, Paweł Jasienica, Prószyński i S-ka, 2009

Polska Piastów

Przyznam się bez bicia, że nigdy wcześniej nie czytałam książek Pawła Jasienicy, co było błędem oczywiście.

W "Polsce Piastów" pisarz skupia się głównie na Mieszku I, Łokietku, Kazimierzu Wielkim, im poświęcając najwięcej miejsca. Jednak wszyscy żądni wiedzy mogą być pewni, że znajdą w tej książce informacje na temat każdego z Piastów. Autor nie poprzestaje na pierwszej dynastii władców, dokładnej obserwacji poddając pierwsze polskie kroniki i ich autorów (ze szczególnym uwzględnieniem Gala Anonima i Kadłubka), polskie obyczaje i zmiany w ustroju politycznym i prawach przez wieki. Jego obserwacje są wnikliwe i ciekawe, stanowią podstawy do interesujących wniosków. Bardzo mi się spodobało, iż historyk w żaden sposób nie starał się stawiać żadnej z postaci na cokole bohatera, wspominając jedynie jego wielkie czyny i pogłębiając sławę. Przeciwnie, chwaląc jednocześnie opisuje ich przywary, wstydliwe sekrety przemilczane często przez kronikarzy oraz podręczniki. Możemy się więc dowiedzieć jakim wielkim kobieciarzem był Kazimierz Wielki, do tego poligamistą. Pisarz podkreśla niezwykłą skłonność do okrucieństwa tej linii królewskiej, nazywając ją wręcz wadą rodową. Przez takie podejście czytelnik przebija się prze tomiszcze niczym przez dobrą powieść.

Jasienica umie w bardzo przystępny sposób uświadomić czytelnikowi to, co jest oczywiste dla historyków. Jego publikacji nie można nazwać pracą naukową i książką historyczną sensu stricte, raczej opowieścią, która snuje się wokół dynastii Piastowskiej i wciąga nie tylko miłośników historii Polski. Autor nie jest sprawiedliwy w swych poglądach czy obiektywny w swych sądach, ale mi to bynajmniej nie przeszkadzało. Kazimierza Wielkiego nazywa geniuszem, Krzyżaków "prawdziwymi mistrzami wywiadu, szantażu i prowokacji". Momentami też da się wyczuć nutkę ironii i drwiny, choć szkoda że tak mało.

Jeśli macie więc ochotę poznać prawdziwą naturę Piastów oraz konsekwencje ich decyzji dla Polski, zachęcam do sięgnięcia po ten tom.

czwartek, 05 sierpnia 2010
Córka Krwawych, Anne Bishop

Daughter of the Blood (Córka Krwawych), Anne Bishop, Roc, 2003

 Daughter of the Blood

 Już na wielu blogach czytałam recenzje Trylogii Czarnych Kamieni, ale nic nie przygotowało mnie na to co zastałam w tej powieści. Muszę przyznać, że żadna książka tak mnie nie zaskoczyła od długiego czasu. Nie chodzi mi tu o pozytywne czy negatywne zaskoczenie, a samo zdziwienie, z rozdziawieniem szczęki włącznie, jakie ogarniało mnie po kolejnych rozdziałach.

Jak to bywa w takich seriach stałym punktem programu jest wybraniec, ten obdarzony, niezwykły, o nadludzkich zdolnościach, niewinny i o czystym sercu. Tu mamy wybrankę z mocą o jakiej się nikomu z bohaterów książki nie śniło, dziecko kochające swych bliskich do bólu i nie takie niewinne.  Jeanelle ma potęgę, jednak wplątana w sieć emocjonalnej zależności nie chce jej użyć. Mimo całej magii jest wciąż tylko dzieckiem i tylko dorośli mogą ją uratować lub zniszczyć. A jak można się domyślić, tych dorosłych kręci się wielu, dzielą się na dwa główne obozy, ci niewtajemniczeni, którzy nie mają pojęcia o mocach drzemiących w dziewczynce, i wtajemniczeni, którzy albo dybią na jej siłę, cnotę, życie, i ci którzy chcą bronić.

Oczywiście wszyscy bohaterowie męscy (chcący bronić Jeanelle) są niezwykle piękni, okrutni i groźni, u każdego mamy błysk znudzenia w oku tym światem, który ich ciągle rozczarowywuje i sprawia tyle kłopotów.

Teraz podkreślam, w tym świecie bezpardonową i niepodzielną władzę sprawują kobiety, a właściwie czarownice. Mężczyźni tylko im służą, li i wyłącznie, nawet jeśli któryś kocha swą panią, to i tak terminem opisującym swoje miejsce przy niej jest "to serve" (służyć). Można powiedzieć, że pisarka wykastrowała (dosłownie i w przenośni) tu płeć brzydką, to kobiety knują, intrygują, skazują, torturują, wydają rozkazy, faceci się tylko ciskają. Nawet jeśli któryś nieźle narozrabia, to traktuje się go jak niesforne dziecko, odsyłając gdzieś, gdzie warunki go zmiękczą. Jednak te kobiety czują się zagrożone, chcą wiecznie dowodów swej władzy, mamy więc pierścienie posłuszeństwa zakładane na najczulszych miejscach, niewolników, którzy "zabawiają" dwór czarownic, oryginalne i wyuzdane narzędzia tortur oraz inne  tego rodzaju smaczki. Pierwszy raz w życiu czytałam tak feministyczną fantastykę.

Narracja prowadzona jest przez wszystkich ważniejszych bohaterów powieści z wyjątkiem samej Jeanelle. Spodobał mi się ten zabieg przedstawienia wszystkich postaci nim dokładnie poznamy dziecko czarownic. Chociaż ma to pewne minusy gdyż wszyscy z nich myślą o niej dokładnie to samo, ach jaka silna.

Dużo w tej powieści powtórzeń o jej starożytnych, szafirowych oczach, jego mrocznej demoniczności, jej potędze i znów jego złości itd.

Spodobało mi się to, że autorkę stać było na wymyślenie powiedzonek dla bohaterów, np. "Sweet darkness", to pomaga kreować nastrój fantastycznego królestwa, choć samym krainom Bishop nie poświęca wiele miejsca, skupiając się na akcji i bohaterach. Z tego wszystkiego wychodzi książka o miernym poziomie, z użyciem wypróbowanych schematów, ale całkiem wciągająca.

Seria: Trylogia Czarne Kamienie

środa, 04 sierpnia 2010
Obca krew

Obca krew, seria wydawnictwa Fabryka Słów

Zrecenzowane na blogu:

Ksenia Basztowa Wampir z przypadku

Olga Gromyko Zawód: Wiedźma część 1

Olga Gromyko Zawód: Wiedźma część 2

Kira Izmajłowa Wyższa magia

Mike Resnick Na tropie jednorożca

Kat Richarson "Greywalker"

w serii wydano:

 

  • Miroslav Žamboch, Sierżant; Bez litości; Na ostrzu noża tom 1 i 2; Krawędź żelaza tom 1 i 2; Mroczny Zbawiciel, t.1, t.2
  • Władimir Wasiljew, Oblicze Czarnej Palmiry  
  • Oleg Diwow, Najlepsza załoga Słonecznego tom 1 i 2
  • Alexandra Pavelková, Opowieści o Vimce
  • Andriej Łazarczuk, Sturmvogel
  • Aleksander Rudazow, Arcymag tom 1 i 2
  • Jim C. Hines, Zadanie goblina
  • Jack Campbell, Zaginiona flota: Nieulękły; Zaginiona flota. Nieustraszony; Heros powinien być jeden t. I i II
  • Siergiej Sadow, Rzecz o zbłąkanej duszy t. 1 i 2
  • Ałła Gorelikowa, Korund i salamandra
  • Wiktoria Ugriumowa i Oleg Ugriumow, Nekromeron 
  • Jim C. Hines, Droga goblina
  • Tanya Huff, Ślad krwi, Cena krwi; Więzy krwi
  • Elena Malinowska, Taniec nad przepaścią
  • Patricia Briggs, Zew księżyca
  • Wadim Panow, Wojny prowokują nieudacznicy
  • Paweł Kornew, Sopel t.1 i t. 2
  • Charlaine Harris, Grobowy zmysł
  • Peter V. Brett, Malowany człowiek, t.1 i t.2
  • Karina Pjankowa, Prawa i powinności
  • Waleria Komarowa, Jesienne ognie
  • wtorek, 03 sierpnia 2010
    Perykles i Aspazja, Aleksander Krawczuk

    Perykles i Aspazja, Aleksander Krawczuk, Ossolineum

    Perykles i Aspazja

     Ten Krawczuk jakoś ostatnio za mną chodził, aż przeczytałam "Peryklesa i Aspazję". Lektura to ze wszech miar pouczająca. Autor snuje swoją opowieść w niespieszny sposób, rozwijając bez przerwy główny temat swej książki i krążąc wokół niego.

    Pisarz rozpoczyna swą historię niejako od końca, końca życia Peryklesa mówiąc dokładniej. Złożony zarazą ateński przywódca zaczyna czynić przegląd swego życia cofając się aż do historii własnej matki, Agarysty. Jednakże książka ta nie jest spisem dziejów dwojga tytułowych postaci, tych dwoje stanowi jedynie ramy, które wyznaczone przez autora stają się opowieścią o Atenach i ówczesnych ludziach w latach 400 p.n.e. Za czasów Peryklesa przypada Atenom niezwykły okres prosperity, pojawia się wiele wielkich świata starożytnego - Sofokles, Kimon, Militiades, Fidiasz, Anaksagoras czy Herodot. Wiele miejsca poświęca historyk samemu miastu, jego rozwojowi, zmieniającemu się ustrojowi politycznemu, rozwojowi demokracji, nie pomijając historii powstania niektórych z dzieł sztuki i architektonicznych cudów starożytności. Poznajemy niuanse podstępnej polityki ateńskiej,  starożytne sposoby na udupienie przeciwnika politycznego. Słabości ludu takie jak nagminne pozywanie sądowe czy niezwykła duma. Krawczuk stara się też przedstawić minusy ateńskiej demokracji, terror cyników nad ogłupiałym pospólstwem czy tradycyjną, ludzką rządze władzy i majątku.

    Pisarz przytacza wiele opowieści, mitów i ciekawostek, jednak robi to w sposób dość chaotyczny. Krawczuk często całkowicie odchodzi od tematu podając anegdotkę do wcześniej opowiedzianej historii, która dotyczyła legendy opowiadającej o pewnym wydarzeniu, które odnosiło się do innej opowieści. Książkę dlatego czyta się dość opornie, ale wysiłek te jest opłacalny.

     
    1 , 2
    Zakładki:
    Länkar (szwedzkie)
    Liens (francuskie)
    Links (angielskie)
    Links (niemieckie)
    LISTA ŻYCZEŃ
    Moje zestawienia
    Poczta
    Serie wydawnicze
    SPIS ALFABETYCZNY
    Też ciekawe
    Wyzwania
    Zaglądam
    statystyka