wtorek, 30 czerwca 2009
Kaligraf Woltera

Kaligraf Woltera, Pablo De Santis, przełożył Tomasz Pindel, Muza, Warszawa 2007

Kaligraf Woltera

Pablo De Santis to popularny pisarz argentyński. Bohaterem jego powieści jest Dalessius, mistrz kaligrafii. Za miejsce akcji pisarz obrał osiemnastowieczną Francję, gdzie ścierają się poglądy katolików i zwolenników Oświecenia, a kaligrafia zaczyna być wypierana powoli przez druk. Dalessius rozpoczyna pracę dla Woltera, ale wielki pisarz nie jest zadowolony ze swojego nowego podwładnego. Główny bohater okazuje się być ofiarą losu, która nie daje sobie rady z najprostszymi zadaniami, i tą fajtłapę Wolter wysyła na niebezpieczną i delikatną misję. Jak dla mnie autor książki naciągnął tu trochę logikę, no bo jak można wysłać gapę do tropienia spisku o wadze państwowej. Nasz dzielny kaligraf okazuje się jednak świetnym agentem i z zaparciem wypełnia powierzoną misję przy okazji poznając smak życia i miłości. Mimo tej sensacyjnej fabuły to nie intrygi pełnią główną rolę w tej powieści tylko same słowa i moc pisma. Gdy w ówczesnych czasach płonęły zakazane księgi większą wartość przywiązywano do słowa pisanego i jego mocy. Książki stanowiły realne zagrożenie dla dzierżących władzę, szerzyły wiedzę, deprawowały, informowały o tym co powinno pozostać w tajemnicy, ich potęgę przedstawił De Santis.

Każdy z krótkich rozdziałów jest oparty na jakimś koncepcie, jest często odrębną historią w ciągu wydarzeń zagęszczających intrygę. Do tego pisarz nasycił wszystko ironią i czarnym humorem.

"(...) Zapytałem, dlaczego porzucił tak dochodowy zawód (kata).

- Pięć lat temu pracowałem przy tłumieniu rewolty przeciw panu Ressingowi. Obciąłem jakieś dziesięć głów, kiedy nagle wydało mi się, że z dołu patrzą na mnie znajome oczy. Sięgnąłem dłonią do zakrwawionego kosza i znalazłem w nim głowę mego ojca. Dawno już go nie widziałem i ściąłem go nieświadomie. Wiem, że ojciec mnie rozpoznał. A jednak nie odezwał się nawet słowem. Nie przerwał mojej pracy. Od tamtej pory nikogo więcej nie straciłem. Nie udało mi się ocalić ciała ojca, ale zabrałem jego głowę i w szklanym naczyniu zawiozłem do miejscowości, w której się urodził, i wyprawiłem stosowny pogrzeb. Na epitafium napisałem ojcu: Tu spoczywa Theodor Kolm. I gdzie indziej też."

 Intryga w powieści jest jedna, ale solidnie zagmatwana, do tego sztuczni ludzie, seria cudów, niewyjaśniona śmierć młodzieńca w Tuluzie, to wszystko trochę komplikuje odbiór powieści, gdzie wiele wątków nie jest doprowadzonych do końca, a wszystko skondensowane jest na 150 stronach. Do tego gra autora z czytelnikiem, która nie dla wszystkich może być przyjemna, zabawa De Santisa detalami. To wszystko nadaje zawrotnego tempa tej powieści, która mogła by być bardziej rozbudowana. Wyszedł z tego taki zagmatwany thriller historyczny.

niedziela, 28 czerwca 2009
Makiaweliczny plan

Co zrobić w dzisiejszych czasach gdy chłopców nie interesują książki? Przekupić. Taką metodę wymyśliła College Rongotai w Wellington, w Nowej Zelandii. Szkoła wydaje tysiące dolarów na vouchery realizowane w fast foodach i bilety kinowe. Gdy uczeń tego przybytku wiedzy przeczyta określoną liczbę książek otrzymuje odpowiednią nagrodę, program obejmuje chłopców roku 9 i 10. Uczniowie wypełniają potem formularz dotyczący lektury a rodzice potwierdzają domowe sesje czytelnicze syna. Kit Norman, nauczyciel, przyznaje, że jest to forma przekupstwa, ale autorzy projektu byli zdesperowani. Demoniczno-biblioteczny plan przynosi efekty, chłopcy wypożyczają dwa razy więcej książek z biblioteki. Operacja kończy się wraz z końcem roku szkolnego, ale szkoła pragnie kontynuować ją w przyszłym roku, cała akcja kosztowała około 5 000$ i została ufundowana przez Lions Club i stowarzyszenie rodziców. Szkoła będzie też musiała uzupełnić bibliotekę, ale pierwsza batalia przeciwko PlayStation została rozpoczęta. Oczywiście dyskusje nad normami etycznymi też rozgorzały.

System nagród:

2 książki    puszka napoju gazowanego

5 książek   talon na metro

10 książek  bilet do kina

20 książek  karta do telefonu komórkowego

Troje największych moli otrzymało 50$ bony na zakupy w sklepach Real Groovy/Rebel Sport.

Źródło: 

Bribes put fizz into books

czwartek, 25 czerwca 2009
Austenmania

Gdy w 1817 roku zmarła Jane Austen, w kondukcie pogrzebowym brali udział tylko jej bracia. W tym samym czasie jej wydawca zdołał sprzedać tylko 30 egzemplarzy "Emmy", reszta nakładu "zalegała". Pisarka przez dwadzieścia lat szukała wydawcy i umierając musiała pogodzić sie z tym, że poniosła pisarską porażkę. Za to teraz, w dwudziestym pierwszym wieku można powiedzieć, że jest u szczytu sławy. Ekranizacjom jej książek końca nie widać, mnożą się powieściowe sequele i prequele, a jej historie przerabiane są coraz śmielej. Drukowane są poradniki ("Randkowanie według Jane Austen"), powieściowe życiorysy ("Pamiętniki Jane Austen") czy naprawdę daleko posunięte przeróbki jej książek ("Pride and Prejudice and Zombies"). Biografka, Claire Harman, w książce "Jane's Fame", próbuje odpowiedzieć na pytanie jak ta niepozorna kobieta podbiła świat?

Harman wymienia dwie fale zainteresowania twórczością Austen. Pierwszą wywołał życiorys napisany przez Jamesa Austen-Leigh. Siostrzeniec przedstawił swoją ciotkę jako świętą starą pannę, która oddawała się swojemu pisarskiemu hobby bo wykonaniu wszystkich dziennych dobrych uczynków. Biografka nazywa tą wizję bzdurną, twierdząc iż autorka "Dumy i uprzedzenia" była kobietą ambitną i zdeterminowaną, która chciała po prostu zarobić trochę przyzwoitej gotówki na swoich książkach.

Przyczyną drugiego wybuchu namiętności do pisarstwa Austen był Colin Firth i jego mokra koszula, scena z ekranizacji "Dumy i uprzedzenia", która ma w Brytanii status kultowej. BBC emitowało serial w 1995 roku z Jennifer Ehle jako Elizabeth i Colinem Firthem grającym Darcy'ego. Scena została wymyślona na potrzeby serialu i nikt się nie spodziewał jej wstrząsającego działania na kulturę.

Wielu krytyków zarzuca pisarce monotematyczność i ograną fabułę: dziewczyna spotyka chłopaka, dziewczyna traci chłopaka, dziewczyna dostaje chłopaka i posiadłość. Harman twierdzi, że właśnie ten wąski schemat jest paradoksalnie przyczyną jej popularności. Spełnia wymagania romansu dokładając ciekawe wnioski na temat relacji damsko-męskich. Jednak na tym polu akademickich badań nad twórczością Jane Austen robi się coraz ciaśniej, a pewne tematy wydają się już całkowicie wyczerpane. Niektórzy wykładowcy zaczęli nazywać pisarkę pra prababcią chick-lit'u, ale z uznaniem dla wyższości prototypu. Sama Hartman natomiast, została oskarżona o plagiatowanie wniosków innej biografki, Kathryn Sutherland, robi się więc coraz tłoczniej. To chyba dobry moment aby przestać żerować na popularności autorki "Rozważnej i romantycznej" i po prostu oddać się lekturze jej powieści.

 Emma Opactwo Northanger

Źródła:

Scena z koszulą

Janespotting

Don't call me Darcy

Brytyjski fan "mokrej koszuli"

niedziela, 21 czerwca 2009
Motyl na wietrze

Motyl na wietrze, Rei Kimura, Prószyński i S-ka, Warszawa 2009

Motyl na wietrze

Mam ostatnio pecha do japońskich pisarek, wszystkie przeczytane przeze mnie książki skośnookich pań były bardzo słabe. "Motyl na wietrze" też należy do tego grona. To najbardziej łzawa i rzewna fabuła z jaką się w życiu spotkałam. Autorka posłużyła się prawdziwą historią do nakreślenia nieszczęśliwej miłości córki cieśli, w okresie Edo. Okichi Saito jest obdarzona absolutnie nieprzeciętną urodą, która oczywiście jej nie cieszy i przyniesie jej same nieszczęścia. Zakochał się w niej pierwszy amerykański konsul generalny, który uczynił ją swoją kochanką i zniszczył tym samym jej kwitnący związek ze stolarzem Tsurumatsu. Okichi, jako konkubina europejskiego demona zostaje odrzucona przez społeczność i potępiona. Wszystkie te wydarzenia zostały przedstawione w telegraficznym skrócie i stanowią jedynie dalszy plan dla przeżyć duchowych głównej bohaterki. Tło historyczne powieści jest ubogie, żeby nie powiedzieć wręcz żebracze. Nie ma żadnego porządnego opisu przedstawiającego Townsenda Harrisa, człowieka, który zrujnował życie Saito. Żadnych akapitów dotyczących ich rozmów, prezentujących jakiś realny dowód na to, że Okichi przysłużyła się ojczyźnie i miała jakiś realny wpływ na negocjowane warunki wymiany handlowej pomiędzy krajami. Kilka lat, jakie spędziła wraz z konsulem, przedstawione zostały poprzez użalanie się nad sobą nieszczęśliwej piękności i jej popadanie w alkoholizm. Potem jest już tylko gorzej. Czysta grafomania.

Jeżeli masz kiepski humor to trzymaj się z daleka od tej książki, pokłady łez i wzruszeń zaleją cie falą potopu. I to wszystko nie wzrusza, lecz drażni. Historię ostracyzmu, ludzkiego okrucieństwa i niespełnionej miłości czyta się ze znudzeniem, a winię za to ponosi nieznośna maniera autorki i jej całkowity brak talentu.

Kategorie: przynudzacz / literatura japońska

czwartek, 18 czerwca 2009
Stephen King i kampania reklamowa

Nowa książka znanego pisarza horrorów, Stephena Kinga, jest promowana w Ameryce w dość nietypowy sposób. Chcecie zerknąć na kilka pierwszych akapitów powieści "Morality"?

Esquire

Taka "publikacja" na pewno zapewniła autorowi większy rozgłos. Modelka, Bar Refaeli posłużyła tu za nośnik, a w drukarza zabawił się James Victor, grafik, który "wydrukował" na ciele modelki pierwsze 48 słów powieści. A mówią, że przyszłość to e-book'i.

Jestem ciekawa czy przewidziana jest jakaś kampania reklamowa tej książki w Polsce.

Źródło:http://www.dailymail.co.uk/tvshowbiz/article-1190593/Stephen-King-previews-new-story--Bar-Refaelis-naked-body.html

niedziela, 14 czerwca 2009
Historia brudu

Historia brudu, Katherine Ashenburg, przełożyła Aleksandra Górska, Bellona, Warszawa 2009

Historia brudu

 Katherine Ashenburg, kanadyjska dziennikarka, podjęła się wykonania naprawdę brudnej roboty, napisała książkę, która w całości traktuje o historii higieny rodzaju ludzkiego, a to nie była czysta sprawa. Swoją opowieść zaczęła od kąpielowych zwyczajów Greków i Rzymian, a zakończyła na XXI wieku. Do mnie przemówiła już sama koncepcja autorki, a żadnych wątpliwości nie miałam już po przeczytaniu wstępu, które jak wiadomo powszechnie są niezwykle nudne i zbędne. Ten nie był. Pisarka wyjaśniła w nim koncept swojej pracy, zwracając uwagę czytelnika do powszechnego przyrównywania standardów dzisiejszych z historyczną codziennością. Jest to dość powszechny błąd czytelników i autorów, którzy nie rozpatrują określonych kiedyś standardów w szerszym spektrum.

Styl pisarki jest lekki, zabawny i zrozumiały, pełno tu delikatnej ironii, doskonale dobranych cytatów i żarcików. Pisze zajmująco, dodając wiele ciekawostek i anegdotek, tekst świetnie uzupełniają zdjęcia, ryciny, reprodukcje. Tu tylko minus dla wydawcy, który chyba nie wiedział co z taką różnorodnością zrobić i użył ponad sześciu różnych czcionek. Na stronach gdzie jednocześnie mamy dodatkowe cytaty, zdjęcia i historyczne anegdotki panuje chaos i brak czytelnego układu strony.

Każdy z rozdziałów napisany jest z werwą i polotem, autorka szybko rozprawia się z kolejnymi epokami brudu, nie pomijając wpływów religijnych, historycznych, uwarunkowań technologicznych. Choć ta szybkość może być też rozpatrywana jako powierzchowność podjęcia tematu, gdzie śrdowisko, w jakim miało funkcjonować to myte lub zapuszczone ciało, nie zostało przedstawione wystarczająco szeroko.

Książka godna polecenia zarówno pasjonatom historii, uporządkują wiedzę, jak i całkowitym laikom tej dziedziny. Ashenburg ciekawie łączy fakty i dochodzi do interesujących wniosków. Doskonała lektura przed kąpielą.

"Około 1430 roku John Russel, ochmistrz na dworze Humphreya, księcia Gloucester, napisał "Boke of Nurture" (Księgę dobrych manier), podręcznik etykiety dla paziów i służby, który dostarczał wszechstronnych wskazówek odnośnie właściwego zachowania się, począwszy od dotykania jedzenia (tylko lewą ręką) po dłubanie w nosie (pod żadnym pozorem)."

"W Hiszpanii najazd Maurów spotęgował istniejącą tam już wcześniej niechęć do mycia się związaną z wczesnochrześcijańskim przekonaniem o deprawujących skutkach kąpieli oraz późnośredniowiecznym lękiem przed dżumą. Ponieważ Maurowie byli czyści, Hiszpanie uznali, że chrześcijanie powinni być brudni."

Kategorie: literatura popularno-naukowa / socjologia / na poprawę humoru

środa, 10 czerwca 2009
The Grenadillo Box

The Grenadillo Box, Janet Gleeson, Bantam Books

 The Grenadillo Box

"Tajemnica i intryga osadzona w XVIII wiecznym Londynie... barwna i ogromnie zajmująca." Ten cytat z okładki i pozytywne recenzje Guardiana, Observera, The Times'a, Daily Mail, Literary Review zwiodły mnie całkowicie i zachęciły do zakupu tej powieści. Nie pamiętam kiedy ostatnio czytałam coś tak ogromnie nudnego. Janet Gleeson to historyk sztuki, z kilkoma powieściami i pracami historycznymi na koncie. "The Grenadillo Box" to książka, której nie można nic zarzucić od strony faktów historycznych, biorąca pod uwagę społeczne uwarunkowania XVIII wieku i konsekwentnie się ich trzymająca. Autorka dba też o zapewnienie czytelnikowi wielu ciekawostek, ale też i nudnych wstawek.

Nathaniel Hopson to czeladnik u stolarza, Thomasa Chippendale'a, któremu zostało powierzone zadanie instalacji nowej biblioteki w posiadłości Lorda Montforta. W trakcie uroczystej kolacji słychać strzał w bibliotece, ginie choleryczny właściciel rezydencji. Historia nie miałaby tragiczniejszych konsekwencji niż brak apetytu gości na deser, gdyby następnego dnia nasz dzielny stolarz nie odnalazł ciała swojego przyjaciela w fontannie. Kto zabił?

Nathaniel to postać nieprzekonująca, autorce nie udało się stworzyć wiarygodnej męskiej postaci, przeciwnie jej bohater denerwuje swoją krótkowzrocznością i brakiem lotnego rozumu. Jeśli pisarka obarczyła swojego bohatera rozwiązaniem zagadki kryminalnej to powinna rozwinąć jego predyspozycje ku temu. Nie wymagam od niego intuicji Sherlocka, ale cienia inteligencji i skupienia, które należy się zabójstwu zamordowanego przyjaciela, jednym słowem szybsze wnioski, mniejsze zainteresowanie damskimi halkami (Nathaniel w kilkunastu scenach dostrzega kolory halek kilku bohaterek a nie umie sformułować podstawowych wniosków dotyczących prowadzonej sprawy). Powinien zostać w zakładzie Chippendale'a i dalej robić biurka.

Mam też wątpliwości co do samej formy powieści, w założeniu miał być to list do ukochanej Nathaniela, początkowa retrospekcja wprowadza niepotrzebne zamieszanie a zakończenie nijak ma się do obranego przez pisarkę schematu. Cała historia wydaje się przez to niespójna.

Mam słabość do angielskich powieści historycznych, ale tej nie mogę wybaczyć jej nużącej fabuły i oczywistości zagadki. Z tych 400 stron spokojnie można wyciąć 150, to na pewno uczyniłoby ją bardziej zajmującą.

środa, 03 czerwca 2009
1Q84

Po pięciu latach milczenia Haruki Murakami publikuje nową książkę, "1Q84".

W Japonii pisarz ten ma status ikony, a jego nowa dwutomowa powieść zaczęła się sprzedawać nim jeszcze znalazła się na księgarskich półkach. Oba tomy tej powieści już są bestsellerami. W księgarni internetowej Amazon padło już 20 000 zamówień co jest rekordem w Kraju Kwitnącej Wiśni, a przecież tak naprawdę nikt nie znał zawartości tych dwóch tomów, gdyż ich treść była pilnie strzeżoną tajemnicą. Rzeczywista sprzedaż rozpoczęła się dopiero w zeszłą środę.

1Q84 1Q84

 

 

wtorek, 02 czerwca 2009
Profesor

The Professor, Charlotte Bronte, Wordsworth Classics

The Professor

To pierwsza książka Charlotty Bronte, nigdy nie wydana za jej życia, żaden wydawca nie chciał przyjąć jej do druku, mimo sukcesu "Jane Eyre". Powieść oparta jest na doświadczeniach autorki, które zdobyła w Brukseli. Nie jest też tajemnicą, że zakochała się tam w Monsieur Heger, jednym z guwernerów, ale uczucie nie było odwzajemnione. Więc cóż zrobiła ta dziewczyna o bujnej wyobraźni i złamanym sercu? Odwróciła role i głównym bohaterem uczyniła zakochanego nauczyciela.

William Crimsworth to młody człowiek, któremu nie poszczęściło się w życiu, udaje się więc do Brukseli, aby w tym kraju odmienić swój los. Tam za drogę życiową obiera zawód nauczyciela, na tą wątpliwą ścieżkę kariery naprowadziły go wcześniejsze doświadczenia, które pokazały, że w innych zawodach się nie odnajduje. Jeszcze w Anglii odrzucił propozycję swoich opiekunów zostania duchownym w ich parafii i co za tym idzie bonusa w postaci żony, wątpliwych uroków córki dobroczyńcy. Praca z tyranizującym go bratem, jedynym żyjącym krewnym, także nie układała się najlepiej, także mimo "braterskiej miłości", William opuszcza pogardzane stanowisko urzędnika. Ponieważ w ten sposób odrzucił ówcześnie najpopularniejsze drogi kariery dla wykształconego młodzieńca, handel i duchowieństwo, pozostało mu tylko nauczanie. I tak znalazł się w szkole pana Peleta i miał okazje zgłębiać powierzchowny i złudny system edukacji szkół katolickich a także uroki sąsiadki, dyrektorki pensji. Nasz zauroczony młodzieniec łapie fuchę nauczania angielskiego na pensji dla panienek i raduje się na ten niczym nieskażony niewieści raj. Jednak pisarka wraz  z całą przyziemnością ówczesnego świata uświadamia bohaterowi jak nieromantyczne i trywialne jest prawdziwe życie, nie ma lekko.

"Owing to her education or her nature, books are to her a nuisance, and she opens them with aversion; yet her teacher must instil into her mind the contents of these books. That mind resists the admission of grave information; it recoils, it grows restive."

Nie ma tu żadnych mdłych sentymentów, tylko szara rzeczywistość ludzkiej zawiści i głupoty. Cała książka charakteryzuje się takim brakiem mdłych pasteli hipokryzji, radość trzeba odnaleźć właśnie w takim świecie bez złudzeń ponieważ akceptacja rzeczywistości może przynieść nieoczekiwanie przyjemne rezultaty.

To najgorsza z powieści tej pisarki lecz dla miłośników pisarstwa sióstr Bronte warta przeczytania. Można zobaczyć i porównać, jak rozwinął się styl autorki, a także zdobyć trochę wiedzy o samej Charlotte. Akcje książki prowadzona jest nierównomiernie co może denerwować, zwłaszcza na końcu gdy nabiera tempa wręcz lawinowego. Dodatkowo fabuła jest niezwykle oczywista, ale bohater da się lubić i język pisarki pomaga się wciągnąć.

Kategorie: klasyka literatury angielskiej

Zakładki:
Länkar (szwedzkie)
Liens (francuskie)
Links (angielskie)
Links (niemieckie)
LISTA ŻYCZEŃ
Moje zestawienia
Poczta
Serie wydawnicze
SPIS ALFABETYCZNY
Też ciekawe
Wyzwania
Zaglądam
statystyka