czwartek, 30 kwietnia 2009
Czym skorupka za młodu...

Zastanawialiście się już jak zapoznać co bardziej oporne dzieci z urokami biblioteki? LEGO dobre na wszystko. I pamiętajcie "Czym skorupka za młodu nasiąknie..."

LEGO biblioteka

Ja się pytam, czy to można kupić w Polsce?

LEGO

Pomyśleli o wszystkim, jest i piegowata bibliotekarka i złodziej książek. Sensacja wisi w powietrzu ...

LEGO

Są nawet katalogi biblioteczne.

 

Brckshelf  

wtorek, 28 kwietnia 2009
Mali pisarze

Strona KidPub oferuje dzieciom miejsce w sieci na ich twórczość. Za opłacenie rocznej kwoty 12,95 $ przyszli pisarze mają możliwość zamieszczenia swoich pomysłów, opowiadań czy całych powieści na stronie internetowej.  Niektóre z prac dzieci są wydawane przez KidPub, taka książka dostępna jest później w internetowej księgarni Amazon i na stronie KidPub. Młodzi autorzy mają 25% honorarium autorskiego od ceny detalicznej książki. Strona obiecuje też publikowanie artykułów w różnych gazetach na temat wydania każdej nowej książki.

Wywiad z Benem Heckmanem, który opublikowała ostatnio książkę pt."Velvet Black".

Lord of the Ring Pops Velvet Black Stories from a Fifth Grader

niedziela, 26 kwietnia 2009
Bez śladu

Bez śladu (No Time for Goodbye), Linwood Barclay, przełożył Andrzej Leszczyński, Świat Książki, Warszawa 2009

Bez śladu

Bohaterka książki, Cynthia Archer, w wieku "durnym i chmurnym" wdaje się w awanturę z rodzicami, która kończy się chwilowym zawieszeniem broni ze strony rodziców i pijackim snem młodej gniewnej. Jednak na drugi dzień, na skacowaną głowę dziewczęcia, nie sypią się gromy rodziców gdyż dom zatopiony jest w błogiej ciszy. Zszokowana odroczeniem wyroku, przykładna uczennica udaje się grzecznie do szkoły. Jednak po lekcjach nadal nikogo nie zastaje w mieszkaniu. Dwadzieścia pięć lat później, jako znerwicowana i nadopiekuńcza żona i matka uprzykrza życie własnej rodzinie. "Tragedia", która miała miejsce spaczyła trochę jej zdrowie psychiczne, więc co dwa tygodnie odwiedza bezużytecznego psychoterapeutę, który dba o jej paranoje. Wszystkie wydarzenia śledzimy oczami męża Cynthii, Terrego, którego podziwiam za cierpliwość do swojej drugiej połówki. Wspomnienia tegoż mają uświadomić czytelnikowi, jak wielką tragedię przeżyła bohaterka, i usprawiedliwić jej zachowanie nieoswojonego zwierzątka.

Myślę, że pisarz trochę za bardzo się przejął wrażliwością swojej postaci, czyniąc z niej nadwrażliwą paranoiczkę. Rozumiem, że zamysł miał służyć uwiarygodnieniu późniejszych wydarzeń w fabule, ale został wyolbrzymiony, przez co usprawiedliwia postępowanie męża, który całkiem słusznie podejrzewa żonę o lekką fiksację. Oczywiście żona się obraża. Poruszam ten aspekt gdyż chcę pokazać jak niedopracowana jest ta książka, widać "szwy", które miały wiązać fabułę i uatrakcyjnić zagadkę. Postacie przestają być wiarygodne, a "przygotowanie" czytelnika do prawdziwej akcji trwa zbyt długo. Jest wiele całkowicie zbędnych akapitów z zapychaczami fabuły. Schemat opracowanej zagadki zniknięcia rodziców jest zbyt widoczny. Wszystko to czyni powieść trochę przyciężką w odbiorze i dziwi jak wydawnictwa mogą wydawać książkę, która wymaga jeszcze solidnej pracy autora.

Kategorie: thriller / czytadło

sobota, 25 kwietnia 2009
Abecadło Philipa K. Dicka

Natknęłam się ostatnio na bardzo ciekawą stronę poświęconą twórczości Philipa K. Dicka. Strona oparta jest na ciekawym pomyśle stworzenia całego abecadła twórczości tego pisarza. Po tym jak Ariel Kyrou opublikował swój esej "ABC Dick"  « Nous vivons dans les mots d'un écrivain de science-fiction » ("Żyjemy w świecie słów pisarza science-fiction"),postanowił stworzyć w sieci stronę, która pozwoli innym czytelnikom uczestniczyć w świecie Dicka. Encyklopedia słów stale się rozrasta i pozwala zanurzyć się w tą niezwykłą pisarską przestrzeń wraz z innymi fanami twórczości. Znajdziemy tam takie hasła jak: android, kontrola, kataklizm, narkotyk, Bóg, maszyna, Mars, X, podróż w czasie, itd.

ABCDick  

ABC Dick

piątek, 24 kwietnia 2009
Nowe zastosowanie - z cyklu "Brak mi słów"

Zaskakujące są pomysły ludzkie, dziś znalazłam w internecie panią Caitlin Phillips, która próbuje zarobić na książkach, ale w wyjątkowo awangardowy sposób. Czy tradycyjny biznes wydawniczy już tak kuleje? Czy sprzedawanie książek zgodnie z ich naturalnym przeznaczeniem jest już passé?

Caitlin Phillips wyrywa strony w książkach by przerobić okładkę na torebkę i za każdą taką modową zachciankę liczy sobie 130 - 160 $. Rocznie wybebesza ok. 700 książek.

Book Bag Book Bag Book Bag Book Bag

Cenię sobie inwencję innych, ale patrząc na to stwierdzam, że jednak jestem tradycjonalistką. Lubię mieć książkę "pod ręką", ale nie w tym sensie.

Strona Caitlin Phillips

Torebka zrobiona z powieści "Duma i uprzedzenie", w kolekcji znajdziemy też "Ulissesa", "Silmarillion", "Jane Eyre" itd.

Book Bag

środa, 22 kwietnia 2009
Bajki rozebrane

Bajki rozebrane, Katarzyna Miller, Tatiana Cichocka, Wydawnictwo JK, Łódź 2008

Bajki rozebrane

Nie znam się na etymologii baśni, pochodzeniu poszczególnych legend, ale podoba mi się to co robią z bajkami obie autorki, Katarzyna Miller i Tatiana Cichocka. Nie wiem czy w swojej analizie nie posuwają się momentami za daleko, dopatrując się momentami przekazów , których tam nie ma, ale zabawa jest przednia. Oczywiście wiele z tych alegorii, morałów, było czytelnych dla mnie wcześniej, ale te panie naprawdę rozbierają te bajki na części pierwsze, co ważne nie pozbawiając ich magii. Rozpracowywują każdy element historii, ale robią to z poczuciem humoru, w trakcie niezobowiązującej rozmowy, dlatego potoczny język nie razi tutaj. Wystarczy poczytać tytuły poszczególnych rozdziałów: Kopciuszek - Pantofelek w rozmiarze 42; Brzydkie kaczątko - Szkoła dziobania; Czerwony Kapturek - Świat według lolitki; Księżniczka na ziarnku grochu - Szkoła gwiazd; Jaś i Małgosia - Witaj w McŚwiecie; Szewczyk Dratewka - Konkurs piękności męskiej.

Autorki przypominają o ponadczasowości bajek, tłumaczą postępowanie bohaterów z perspektywy psychologicznej, uwspółcześniają interpretacje, przedstawiając te same morały w nowych realiach.

"To chyba najlepszy sprawdzian dla bajki. Jeśli opiera się wpływowi czasu, pozostaje w pamięci i jest wciąż żywa, co więcej, daje  się twórczo zastosować w nowych czasach, to najlepszy dowód, że udało się w niej uchwycić coś ponadczasowego, coś, co jest uniwersalne, co ma zastosowanie do człowieka w ogóle, a nie tylko do specyficznego kontekstu kulturowego i historycznego."

Obie panie zachęciły mnie do odnalezienia moich ulubionych książek z baśniami i przeczytania na nowo tych, którymi katowałam mamę.

I jeszcze mała próbka możliwości interpretacyjnych pisarek, dotyczy "Śpiącej królewny".

"(...) Z jednej strony oszukujemy się, że mamy bardzo dużo (dwanaście złotych talerzy!), ale z drugiej strony mamy tylko tyle, nie stać nas na więcej. Zatem żeby ukryć swoją ułomność, ratujemy się hucpą, bezczelnością. Wydajemy wielkie przyjęcie w stylu "zastaw się, a postaw się", ale zapraszamy tylko dwanaście wróżek. A potem jesteśmy zdziwieni, że trzynasta się wścieka. Zobacz jak często ludzie tak postępują. Zapomnieli, że komuś są coś winni, a potem się dziwią, że ten ktoś ma do nich pretensję albo pociąga ich do odpowiedzialności. Zapomnieli, że trzeba kogoś uszanować, nawet jeśli ten ktoś nie jest w danej chwili tak ważny. To podkładanie się, wyzywanie losu, przy kompletnym braku świadomości, do czego to prowadzi. I to się mści."

Kategorie: seria "Psychologia i dusza" 

wtorek, 21 kwietnia 2009
Zapowiedź wydawnicza - "The Last Symbol"

Wczoraj pojawiła się pierwsza oficjalna informacja o nowej książce Dana Browna, autora "Kodu Leonarda da Vinci", która ma się pojawić 15 września. Powieść będzie kontynuacją przygód Roberta Langdona, a nosi tytuł "The Lost Symbol". Knucie nowej intrygi zajęło pisarzowi 5 lat. Wspominam o tym dlatego, ponieważ to wydanie będzie pierwszym w historii, które wyjdzie od razu w 5 mln egzemplarzy, Random House już świętuje. Wyobrażam sobie na jaki dodruk się szykują, a wszystko przez "Kod Leonarda da Vinci", który przetłumaczony został na ponad 50 języków, a sprzedany w 81 mln egzemplarzy. Wydawcy liczą, że ten cud się powtórzy.

Strona Dana Browna  

poniedziałek, 20 kwietnia 2009
Marks i manga - z cyklu "Brak mi słów"

Mangowa (komiksowa) wersja książki Marksa pojawiła się w Japonii jeszcze przed Bożym Narodzeniem zeszłego roku, stanowiąc tym samym, świetny prezent na Gwiazdkę (6 000 sprzedanych egzemplarzy w pierwszych dniach). Obecnie, w dobie kryzysu, komiks święci triumfy jako bestseller, no bo czy można wymarzyć sobie na takie ciężkie czasy lepszą lekturę niż "Kapitał", w dodatku w uproszczonej wersji? 50 000 sprzedanych egzemplarzy mówi samo za siebie.

mangowa wersja

Dodam jeszcze, że skuszeni zyskiem wydawcy japońscy zajęli się też innymi klasycznymi dziełami, niekoniecznie z zakresu ekonomii (to temat na oddzielny wpis).

Karol Marks wrócił do mody nie tylko w Kraju Kwitnącej Wiśni, ale i w Chinach, gdzie od listopada "Kapitał" (w wersji tradycyjnej) sprzedaje się w ilości  4 000- 5 000 egzemplarzy miesięcznie. Jak widać kryzys ekonomiczny nieźle nakręca sprzedaż nieco zakurzonych tomów marksistów. 

Źródło: Marx goes manga   News World Blog  

sobota, 18 kwietnia 2009
Pomysły Londyńczyków

Codziennie rozdawane darmowe gazety w Anglii, wkurzają ekologów, którzy twierdzą, że nie ma sensu drukować tych bzdur, które potem skutecznie wypełniają śmietniki. Londyńczycy w trosce o środowisko wymyślili specyficzną akcję Choose What You Read. Wyszli z założenia, że przeczytanych książek nie wyrzuca się, tak jak codziennych gazetek. I w ten sposób 5 maja mieszkańcom Londynu rozdawane będą książki przy najpopularniejszych stacjach metra. Po przeczytaniu powieść wraca do obiegu. Ta alternatywa jest swoistym rodzajem manifestu - "Recycling for the mind", jak nazwał akcję jeden z dziennikarzy.

Choose What You Read

Może by tak w Polsce zainicjować taką akcję, tylko poważnym minusem jest posiadanie jednej linii metra, no i kto wybierze książkę zamiast brukowych sensacji o Dodzie?

Źródło: Choose What You Read   BBC News  

piątek, 17 kwietnia 2009
Madame Bovary w internecie

Od kilku dni internauci mają możliwość obejrzenia manuskryptu "Madame Bovary" Gustawa Flauberta. 4 500 stron  brudnopisu znajduje się na tej stronie.

Projekt zorganizowany został przez Uniwersytet i Bibliotekę Miejską w Rouen. Mrówczej pracy  odcyfrowania notatek pisarza podjęło się 130 ochotników z ponad dwunastu krajów (Portugalia, Belgia, Nowa Zelandia, ...). Początkowo w projekcie uczestniczyć mieli tylko profesorowie literatury, ale po jakimś czasie dołączyli także zwykli śmiertelnicy, za to oddani miłośnicy twórczości Flauberta (m.in. studenci, gosposia, pracownik socjalny). Patrząc na gryzmoły pisarza kaligrafia musiała być mu obca. Niektóre fragmenty, wyjątkowo trudne do rozszyfrowania będą aktualizowane i poprawiane. Kamikadze-ochotnicy uporali się z zadaniem w dwa i pół roku, dzięki nim mamy teraz możliwość obejrzenia procesu powstawania "Madame Bovary".

Strona manuskryptu

Źródła: Les manuscrits de Madame Bovary   France-info  

 
1 , 2
Zakładki:
Länkar (szwedzkie)
Liens (francuskie)
Links (angielskie)
Links (niemieckie)
LISTA ŻYCZEŃ
Moje zestawienia
Poczta
Serie wydawnicze
SPIS ALFABETYCZNY
Też ciekawe
Wyzwania
Zaglądam
statystyka