wtorek, 20 grudnia 2011
Kochaj bliźniego, Erich Maria Remarque

Kochaj bliźniego (Liebe Deinen Nächsten), Erich Maria Remarque, tłumaczył Erwin Wolf, Czytelnik 1991

 Kochaj bliźniego, Erich Maria Remarque

"Kochaj bliźniego" to powieść, która w przejmujący sposób porusza temat uchodźców i emigracji, praw do życia jakie powinien mieć każdy z nas i to w "humanitarnym XX wieku", który i tak okazuje się być "wiekiem blefu".

Po dojściu do władzy Hitlera w Niemczech, Żydzi uciekają z kraju by tułać się po świecie, ich  państwo pozbawiło ich paszportów, stają się ludźmi "zawieszonymi" w czasie. Kolejne kraje wydalają tych bezdomnych, podrzucając ich sobie na wzajem. Droga każdego z nich to kręta ścieżka niepewności jutra, bez dachu nad głową, możliwości stałego pobytu gdziekolwiek. Ukrywają się, pracują na czarno, zawsze w strachu przed wydaniem, próbują jakoś poskładać to nowe życie z rozpierzchniętych kawałków losu wiecznego tułacza.

Temat niemieckich emigrantów jakże bliski samemu autorowi, który w 1931 sam opuścił Niemcy. I tak od granicy do granicy, z więzienia do więzienia, kryjówki do kryjówki, bez szans na normalne życie. Głównymi bohaterami są młody Ludiwk Kern, syn Żyda i Węgierki, stary wyjadacz Józef Steiner i Ruth Holland, do tego cała galeria postaci pobocznych, które skałdają się na tą mozaikę ludzi bez ojczyzny. Ich losy wzajmenie przenikają się i plączą, w nieszczęściu zbliżają się do siebie, tworzą się między nimi związki oparte na zaufaniu i lojalnosci. Żeby jednak nie było tak różowo znajdą się i ci co będą chcieli wykorzystać niedolę innych, albo po prostu tacy którzy z zawiści i złości do świata zawsze doniosą lub będą po prostu zbyt gorliwi. I tak na przykładzie pary zakochanych, Ludwika i Ruth, widzimy jak dobro przeplata się ze złem, raz ktoś im pomoże z dobrego serca, bezinteresownie albo i z wyrachowania, a raz ktoś wykorzysta, ośmieszy, okradnie - i tak na zmianę - dla równowagi.

Sytuacja takiego uchodźcy naprawdę jest nie do pozazdroszczenia, człowiek czytając taką książkę od razu docenia bardziej własny dom, możliwość codziennego powrotu do niego, stałość życia tkwiącego na nudnych, ale dość pewnych fundamentach. Ludzie, którzy naprawdę nic nie zmalowali, ani  teoretycznie nie zrobili nic przeciw prawu, są ścigani oraz karani więzieniem oraz lurowatą zupą. Lata upływają a oni nie mogą pokonywać kolejnych szczebli edukacji, żenić się czy wychodzić za mąż, dostać stałej pracy, o własnym kącie nie wspominając. Zamiast tego rajd przez granice, sen w stogu siana, ukrywanie się po lasach i byle jakie obiady, albo żadne. Książka nie zrobiła na mnie takiego wrażenia jak "Iskra życia", ale to ciągle Remarque.

poniedziałek, 12 grudnia 2011
Litwin i Andegawenka, Stefan Kuczyński

Litwin i Andegawenka,Stefan Kuczyński

 Litwin i ANdegawenka, Stefan Kuczyński

Na powieść Stefana Kuczyńskiego natknęłam się przez przypadek, właściwie to wystarczyło mi, że akcja toczy się w średniowieczu by z ciekawością po nią sięgnąć. Ostatnio znów ciągnie mnie w okolice mroków owych wieków.

Tytułowa para to oczywiście Jadwiga Andegaweńska i Władysław II Jagiełło. Losy Litwina zaczynamy śledzić od śmierci jego ojca, młody władca przejmuje stery rządów i od razu widać, że do tego stworzony. Opinie dotyczące jego niezwykłego szczęścia i mądrości powtarzają się nagminnie w tej powieści, czyniąc z bohatera książki postać nieznośnie nudną. Niestety podobnie wypada Jadwiga, tylko, że ona jest piękna, surowa i pobożna.

Autor nie do końca potrafił oddać uczucia jakie musiały targać bohaterami, nie czuć tu pasji, namiętności czy nienawiści. Postacie są papierowe, ich opisy dość drewniane. Czytamy o ich miłościach, ale nie poruszają nas, pozostawiają obojętnymi, taki styl może być dla niektórych męczący gdyż i opisów jest sporo. To taka książka, w którą zagłębiamy się niespiesznie, odpoczywamy sobie i podpatrujemy życie Jagiełły i Jadwigi. Mimo burzliwych wydarzeń, niespokojnych czasów, Krzyżackich podstępów akcja nie do końca porywa. Do tego mamy tu wyraźny podział na tych dobrych i złych, oczywiście w myśl zasady, że krzyżackie plemię to plugastwo zdradzieckie.

Akcja toczy się niespiesznie i w zależności od humoru czytelniczego możemy oskarżyć pisarza o opieszałość lub bardzo rozważne dawkowanie emocji. Można przeczytać, ale mocno namawiać nie będę.

Zakładki:
Länkar (szwedzkie)
Liens (francuskie)
Links (angielskie)
Links (niemieckie)
LISTA ŻYCZEŃ
Moje zestawienia
Poczta
Serie wydawnicze
SPIS ALFABETYCZNY
Też ciekawe
Wyzwania
Zaglądam
statystyka