piątek, 27 lutego 2009
Mikołajek

Le Petit Nicolas. Le ballon et autrais histoires inédites, Jean Jacques Sempe, Rene Gościnny, IMAV éditions

Le Petit Nicolas

 Jak zwykle uroczy łobuz, powraca po raz kolejny, 5 marca ukaże się we Francji nowy zbiór  nie publikowanych wcześniej opowiadań. Le Figaro zamieściło jedno ze znalezionych przez Anne Goscinny opowiadań, na swojej stronie internetowej. Polskim fanom Mikołajka pozostaje tylko czekać na tłumaczenie.

22:53, bsmietanka
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 26 lutego 2009
Oddychaj

Respire, Anne-Sophie Brasme, Fayard, 2001

Respire

  W trakcie czytania opasłego tomu "Historii życia prywatnego" zdążyłam zakończyć nieco lżejszą lekturę (dosłownie - 186 str. dużym drukiem) Anne-Sophie Brasme. "Oddychaj" było jej literackim debiutem, który popełniła mając lat 17. Taka ichnia, francuska Masłowska.

Akcja powieści rozpoczyna się w celi więziennej, gdzie dziewiętnastoletnia Charlene Boher wspomina swoją przyjaciółkę, którą zabiła. I w tym momencie akcja się urywa i przechodzimy do nudnawego opisu życia podlotka. Nie jest to jednak spowiedź połączona z wyznaniem mea culpa. Jest to raczej ciernista droga dorastania kończąca się wyzwoleniem - tak to przynajmniej wygląda w oczach bohaterki. W zaspanych oczach czytelnika wygląda to sztampowo. W pierwszej chwili nasunęło mi się skojarzenie z książką Lionel Shriver "Musimy porozmawiać o Kevinie" , i może dlatego niedostatki Brasme tak mnie zawiodły. Nie powiem, jak na siedemnastolatkę pisze całkiem nieźle, ale  mogłaby jeszcze trochę popracować przed wydaniem, chociaż może to wydawca chciał przyspieszyć bieg sprawy, aby wzbudzić większą sensację?

Styl pisarki jest lekki i niezwykle poetycki, potrafi dobrze uchwycić i przekazać nastrój chwili. Z tej książki aż bije po oczach rozpaczą i samotnością nastolatków. Jednak fabuła jest dość mizerna. Rozumiem, że autorka chciała skupić się na aspekcie psychologicznym, i mimo iż wykazała się sporą dojrzałością, to jeszcze nie udało jej się wszystkiego naprawdę zebrać do kupy. Postać Charlene jest schematycznie nudną ofiarą, która nie może żyć bez swojej przyjaciółki Sarah. Sondowanie duszy tej ofiary, w celu usprawiedliwienia zabójstwa jest dość ryzykownym pomysłem, zwłaszcza, że główna bohaterka bez przerwy się miota. Rozumiem, że wiek ten, jest z zasady dość burzliwy, ale pisarka przedobrzyła. Myślę, że kolejną książkę Anne-Sophie Brasme przeczytam kiedy ta, jeszcze trochę podrośnie i rozwinie swój talent.

Kategorie: literatura piękna / powieść psychologiczno-obyczajowa

wtorek, 24 lutego 2009
Historia życia prywatnego- Od cesarstwa Rzymskiego do roku tysięcznego

Historia życia prywatnego, Od Cesarstwa Rzymskiego do roku tysięcznego (Histoire de la vie privee, De l'Empire romain a l'an mil), pod redakcją Paula Veyne'a, Zakład Narodowy im.Ossolińskich

Historia życia ...

  To już drugie wydanie tej jakże interesującej serii. Na razie jedyny minus to dla mnie czarno-białe zdjęcia, naprawdę o ileż lepiej by się czytało mogąc podziwiać dzieła sztuki w kolorze, taka mała rzecz a jednak ...

Cała seria składa się z pięciu tomów, które przybliżają życie ludzi w poszczególnych wiekach. Pierwszy tom, w części traktującej o starożytności stara się przedstawić wszystkie warstwy społeczne, z których składało się ówczesne społeczeństwo, ze szczególnym uwzględnieniem tła obyczajowego. Opowiada o roli kobiet w Cesarstwie Rzymskim, niewolnictwie, małżeństwie, życiu publicznym i prywatnym, pracy i czasie wolnym, przyjemnościach i ekscesach.

Spodobał mi się próba autorów polegająca na przybliżeniu zmian jakie zachodziły w moralności i etyce na przełomie wieków. Pisarze nie rozpatrują postępowania z niewolnikami z punktu widzenia moralności dla nich obecnej, tylko starają się wytłumaczyć jakimi zasadami kierowano się wówczas. I tak na przykład w Rzymie porzucanie noworodków, których nie uznał ojciec, nie uważano za nieetyczne, ba nawet można było użyć takiego niechcianego noworodka do polityczno-religijnego protestu, manifestując pozostawionym w ten sposób dzieckiem swoje zdanie.

"Po zamordowaniu Agrypiny przez jej syna Nerona jakiś nieznany człowiek "porzucił na środku forum niemowlę z tabliczką, na której wypisał "

W interesujący sposób jest też opisywana rola kobiet i rozwój instytucji małżeńskiej, która na początku swoich dziejów nie była regulowana żadnymi przepisami prawnymi ani formalną ceremonią. Małżeństwo było obowiązkiem wobec państwa, dobry obywatel prowadził dom lub gospodarstwo i płodził dzieci. Postawienie takich warunków wymusiło pewne zachowania, dość "nieczułe" w stosunku do żon.

"Małżeństwo było jednym z aktów życia, małżonka zaś jednym z członków personelu domowego, który obejmował również dzieci, wyzwoleńców, klientów i niewolników."

"Żona była dużym dzieckiem, z którym należało się dobrze obchodzić, a to ze względu na majątek i wysoko urodzonego ojca."

Dobre traktowanie mąż zaczynał zaraz po defloracji swojego kwiatuszka, noc poślubna była bowiem dla kobiety legalnym gwałtem "a rano małżonka dąsała się na męża (który, przyzwyczajony korzystać ze służących  niewolnic, nie bardzo odróżniał inicjację od gwałtu)". Nie ma jak odpowiednie wychowanie, najlepiej seksualne.

Powoli moralność zmieniała się, wpływając na zmianę w obchodzeniu się z drugą połową, zaczęto ją między innymi przedstawiać gościom. Socjologowie nie wiedzą, co mogło być bezpośrednią przyczyną, która wpłynęła na zmianę w postępowaniu, i z małżonki uczyniła z czasem partnera i przyjaciela. Oczywiście pozostały pewne minusy.

"Otóż niemoralnie jest ulec pożądaniu - należy spać z żoną dla jedynej racjonalnej przyczyny - płodzenia. Jest to nie tyle ascetyzm, ile racjonalizm."

Po przeczytaniu pierwszej połowy tego tomu mogę stwierdzić, że jest to publikacja ze wszech miar konkretna i profesjonalnie przygotowana. W kolejnej recenzji napiszę ożyciu w początkach średniowiecza.

Kategorie : literatura popularno-naukowa / historia / antropologia / ciekawostki i obyczaje / Starożytność / Średniowiecze

niedziela, 22 lutego 2009
Poradnik - z cyklu "Brak mi słów"

 Przeglądając rozmaite internetowe strony związane z książkami natknęłam się na niezwykle oryginalny poradnik.

How to Tell...

"How to Tell your Boyfriend is an Antichrist" (Jak odgadnąć czy twój chłopak jest antychrystem) przebija wszystkie poradniki jakie wcześniej zdołałam znaleźć w internecie.

How to Tell If Your Boyfriend Is the Antichrist teaches women to identify the warning signs associated with a spectrum of Mr. Wrongs, including:
Cult leaders ("Does he have a problem with authority?")
Insufferable bores ("Does his dog wear a bandanna?")
Steroid addicts ("Do you admire his cleavage?")
Narcoleptics ("Is his face often soiled?")
Trekkies ("Does he lapse into Klingon during orgasm?")

Best of all, this irreverent illustrated "guide" advises whether it's best to hang onto these guys or to quickly and safely dump them. How to Tell If Your Boyfriend Is the Antichrist is a hilarious reference (and a super gift) for single girls with a sense of humor.

23:03, bsmietanka
Link Komentarze (5) »
piątek, 20 lutego 2009
Kaczor po pekińsku

Kaczor po pekińsku czyli podróż po Azji z Polską w głowie, Jacek Pałasiński, Rosner&Wspólnicy, Warszawa 2007

Kaczor po pekińsku

 

  Zaraz po przydługim filozoficzno-politycznym wstępie pisarz przystępuje do rzeczy, tzn. do opowiadania o Azji. Cztery rozdziały poświęcone są w całości azjatyckim tygrysom, Singapurowi, Indiom, Wietnamowi i Chinom, i przewijającym się bez przerwy polskim dygresjom. Po przeczytaniu książki odniosłam wrażenie, iż autor jest doskonale zorientowany w sytuacji politycznej wszystkich wymienionych przeze mnie krajów. Opowiadając o tych odległych państwach cały czas pamięta o ojczyźnie, porównując ustroje, PKB, złożoność historii, w pewnym momencie ma się jednak dosyć tych dygresji. Jacek Pałasiński stawia wiele ważnych pytań: Czy jako Europejczycy jesteśmy gotowi na poważne zmiany jakie zajdą w gospodarce i polityce na świecie? Jaki ustrój jest najlepszy i czy rzeczywiście monarchia jest taka zła? Jacy politycy byliby dla Polski najlepsi (he, he)?

To co mi się u Pałasińskiego podobało, to mówienie o historii w ciekawy, nieszablonowy sposób wraz z odkrywaniem "drugiego dna". Kręte ścieżki historii potrafią być niezwykle dwuznaczne.

"Zapewne już tylko tacy staruszkowie jak ja pamiętają nazwę My Lai. (...) Co gorliwsi badacze historii odkryją, że 16 marca 1968 roku oddział wojsk amerykańskich (...) wymordował 437 mieszkańców My Lai, mężczyzn, kobiety, starców, dzieci, w tym niemowląt, a nawet noworodków. Oddziałem dowodził porucznik William Calley. Masakra była odwetem za zasadzkę, w której zginęło kilkunastu żołnierzy południowowietnamskich.(...)

Jest druga strona tej historii. W My Lai mieszkało o wiele więcej ludzi; oni też przeznaczeni zostali do rozwałki. I zginęliby, gdyby nad wioską nie przelatywał amerykański helikopter wojskowy. Jego pilot Hugh Thompson jr., zobaczył, co się dzieje, i przez megafon wezwał swoich rodaków, by natychmiast przestali. Calley zignorował jego wezwanie i kazał nadal mordować. Wówczas Thompson zagroził, że jeśli któryś z Amerykanów jeszcze raz podniesie rękę na bezbronnego Wietnamczyka, zacznie do niego strzelać. Thompson nie rzucał słów na wiatr, gotów był to zrobić. Masakra ustała.

Cóż za wspaniała przypowiastka na temat ludzkiego sumienia, walki pomiędzy poczuciem obowiązku a  poczuciem człowieczeństwa!

Zło powstaje i ustaje na skutek czyjejś indywidualnej decyzji. Każdy powinien podejmować tę właściwą, dla niewłaściwych nie powinno być usprawiedliwień."

 

Co do samej formy książki to rozdziały są w rozsypce, autor skacze z tematu na temat, dając się swobodnie nieść swoim myślom, nie próbując uporządkować wszystkiego w logiczną całość. Często nie zachowuje obiektywizmu, otwarcie krytykując i będąc surowym w swoich ocenach. Jednak pisze całkiem ciekawie, dzieląc się swoimi ciekawymi obserwacjami.

Kategorie: literatura podróżnicza / reportaż / Chiny / Singapur / Indie / Wietnam

czwartek, 19 lutego 2009
Kreativ Blogger

Kreativ Blogger

Zostałam wyrózniona przez manuskrypt1, nie wiem czy zasłużyłam, ale dziękuję :)

W zabawie trzeba nominować kolejne kreatywne blogi czego ja nie zrobię, ponieważ te, które uważam za interesujące już mam w zakładkach ;)

09:34, bsmietanka
Link Komentarze (2) »
piątek, 13 lutego 2009
Public relations. Czy to się sprawdzi?

Public relations. Czy to się sprawdzi?, Ewa Hope, Scientific Publishing Group, Gdańsk 2004

Public relations

  "Public relations" to bardzo modne słowa, używane często i z przesadną egzaltacją. Co to jest ten PR? Na to pytanie wyczerpującej odpowiedzi udzieliła mi Ewa Hope i muszę dodać, że zrobiła to w sposób krótki, treściwy i dowcipny. Dr Ewa Hope jest: adiunktem na Wydziale Zarządzania i Ekonomii Politechniki Gdańskiej, kierownikiem Podyplomowego Studium Public Relations na Politechnice Gdańskiej, absolwentką Filozofii Uniwersytetu Warszawskiego, autorką prac z zakresu public relations i etyki biznesu, członkiem Rady Nadzorczej Polskiego Stowarzyszenia Public Relations (łał).

W tej książeczce, o niewielkich rozmiarach, autorka wyjaśnia czym jest owy PR i skąd się wziął, czym zajmuje się pijarowiec, a wszystko w sposób trochę niepoważny, z ciekawymi przykładami. Całości smaczku dodają ilustracje Zbigniewa Jujki, które są doskonałym, dodatkowym komentarzem do treści. Warto wyrobić sobie własną opinię z pomocą tej książki.

"Czym jest więc public relations w odróżnieniu od reklamy, promocji , publicity? Fraser P. Seitel w klasycznym już podręczniku PR pisze o tych różnicach, posługując się przykładem cyrku przyjeżdżającego do miasteczka. Gdyby do miasta przyjechał cyrk, co można by zrobić by ludzie się dowiedzieli? Reklama - to powieszenie plakatu, promocja - to zawieszenie go na słoniu i paradowanie z nim po mieście, publicity jest wtedy, gdy słoń z plakatem podepcze ogródek burmistrza, a gazeta o tym napisze, a public relations - gdy sprawisz, że burmistrz nie będzie chował urazy, mimo podeptanego ogródka, i będzie nawet uczestniczył w paradzie, a media to wszystko zrelacjonują."

Zbigniew Jujka

Kategorie: litaratura popularno-naukowa / Public Relations

czwartek, 12 lutego 2009
Kampania reklamowa? - z cyklu "Brak mi słów"

 W aktualnym numerze magazynu "HELLO!" możemy obejrzeć popularne aktorki w rolach swoich ulubionych postaci powieściowych. Sienna Miller jako Natasha Rostova z "Wojny i pokoju", Eva Longoria jako Scarlett O'Hara z "Przeminęło z wiatrem", itd. Aktualne sławy postanowiły w ten sposób dołożyć swoją cegiełkę dla UNICEF-u. Zdjęcia robione były we wrześniu a opublikowano je przed Oscarową galą. Pozując w sukniach od znanych projektantów i  robiąc zabójcze miny naśladują bohaterki klasyki i walczą z analfabetyzmem. I w ten sposób Natasha Rostova dołączyła do ekskluzywnego grona tzw. cover girls.

HELLO!

http://www.hellomagazine.com/magazine/

11:26, bsmietanka
Link Komentarze (2) »
środa, 11 lutego 2009
Zawód: Wiedźma

 

 Zawód: Wiedźma

Zawód: Wiedźma, Olga Gromyko, przełożyła Marina Makarevskya, Fabryka Słów, Lublin 2007

Wolha Redna (czytaj W-Redna), to magiczka na ósmym roku Wydziału Magii Teoretycznej i Praktycznej, w Starmińskiej Szkole Magii, Wróżbiarstwa i Zielarstwa. Bohaterka zostaje wysłana do państwa wampirów z delikatną misją, dość wspomnieć, że przed nią zginęło już kilku doświadczonych magów. Ale dzielna magiczka nic nie robie sobie z tych pomówień i wyrusza badać  nietoperzą rasę, mając przy okazji nadzieję na napisanie pracy zaliczeniowej - "Układ socjalny, życie codzienne i stosunki w wampirzej społeczności".

W książce mamy możliwość spojrzenia na wampiry od zupełnie innej strony niż zwykle. Pisarka stworzyła świat ciekawy, łamiąc utarte stereotypy i podchodząc do sprawy z poczuciem humoru. Wampirzy gród mieści się za osikowym laskiem ( już sama lokalizacja jest "wyjątkowa") i przeczy wszelkim pisanym i mówionym podaniom na temat tej rasy. Wobec całej wampirzej mody, która ostatnio zapanowała, książka świetnie się weń wpisuje, nie tracąc nic ze swej świeżości.

Jest to powieść raczej dla młodszych pań, ale i starszym nie zaszkodzi. Mam wrażenie, że autorka dopiero się rozpędza, nie wykorzystała potencjału jaki kryje się w tej historii. Niestety kosztem dowcipu kuleje wiele innych aspektów książki, np. fabuła, portrety psychologiczne postaci czy konstrukcja powieści. Chociaż pisarka przemyca do utworu wiele cennych uwag na temat tolerancji, to mimo wszystko mogłaby się nie skupiać tylko na elemencie komicznym i bardziej skomplikować fabułę. Wszyscy dobrze wiemy czym to się skończy, mięta wisi w powietrzu, a zagadka nie jest trudna. Mam wrażenie, że Gromyko po prostu dobrze się bawiła pisząc tą powieść, ale trzeba jej przyznać, że umie się sprzedać, czytelnik wciągnięty w konwencję "badania terenowego" podąża śladami wiedźmy aż do drugiego tomu.

"Miecz w moim ręku jest straszną bronią. Przede wszystkim dla mnie."

Wampirzy land pilnowany jest przez strażników, oto na co gotowi muszą być ci wojacy:

"(...) Albo na odwrót... Jakieś egzaltowane panienki... Nagie, tłumami. Że niby wypij mnie, chcę wiecznego życia. Rzucają się na strażników, proponują bezeceństwa. Chłopaki już odmawiają samotnych wart - boją się. (...)

-To nie jest śmieszne - półgłosem burknął wampir.

-To do czego?

-Mówię, że strażnicy nie uważają tego za zabawne. Bić się z kobietami to jakoś niehonorowo. Spełnienie ich próśb jest nierealne. Te histeryczki nie rozumieją, że nieśmiertelność to nie wścieklizna, nie przenosi się przez ugryzienie."

http://www.fabryka.pl/zapowiedzi.php?id=175&flash=y

Kategorie: powieść młodieżowa / fantastyka

sobota, 07 lutego 2009
Wolność słowa - z cyklu "Brak mi słów"

Australijski pisarz, Harry Nicolaides, został skazany na trzy lata w więzieniu tajskim, ponieważ znieważył rodzinę królewską w swojej powieści.

W 2005 roku Nicolaides wydał własnym sumptem książkę w 50 egzemplarzach, z czego sprzedało się 7. W 12 linjkach tekstu obraził koronowanego księcia, łamiąc tym samym tajskie prawo. Rodzina królewska w tym kraju jest objęta Lèse majesté (http://en.wikipedia.org/wiki/L%C3%A8se_majest%C3%A9), jednym słowem przestępstwem jest tam bezczeszczenie dostojeństwa i godności królewskiej. I dlatego Nicolades przyznał się do winy, unikając 15 lat więzienia.

http://news.bbc.co.uk/2/hi/asia-pacific/7836854.stm

http://www.timesonline.co.uk/tol/news/world/asia/article5544354.ece

22:35, bsmietanka
Link Komentarze (5) »
 
1 , 2
Zakładki:
Länkar (szwedzkie)
Liens (francuskie)
Links (angielskie)
Links (niemieckie)
LISTA ŻYCZEŃ
Moje zestawienia
Poczta
Serie wydawnicze
SPIS ALFABETYCZNY
Też ciekawe
Wyzwania
Zaglądam
statystyka