Blog > Komentarze do wpisu
Warszawscy "Pustelnicy" i "Bywalscy"

Warszawscy "Pustelnicy" i "Bywalscy". Felietoniści i kronikarze 1818 - 1899, Jan Józef Lipski, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1973

 

Zbiór felietonów Jana Lipskiego to dość ciekawa pozycja, ale głównie dla miłośników varsavianów. W swojej książce autor zgromadził nie tylko znane nazwiska, ale można powiedzieć, że "wygrzebał" wielu dziennikarzy, który publikowali w tym okresie, a łączy ich ten charakterystyczny gatunek, którego definicję próbuje ukuć Jan Lipski - to jest felieton warszawski.

"Felietonem warszawskim nazywam tu utwór należący do cyklu felietonów drukowanych w prasie warszawskiej i poświęcony tematyce warszawskiej. A więc mieszkaniec Warszawy dziennikarz pisze w gazecie ukazującej się w Warszawie i dla warszawskiego (przynajmniej w znacznej części) czytelnika o mieście, które obydwaj dobrze znają. Jest to często "plotka między nami, warszawiakami" (...), w każdym zaś razie - świadectwo historii i obyczajów miasta na przestrzeni półtora wieku rozwoju "felietonistyki warszawskiej"."

 Na początku XIX wieku dziennikarze czerpali wzorce z Francji, potem oczywiście wszelkie kontakty z Zachodem kurczą się. Okres Królestwa Kongresowego to także czas rozwoju zaadaptowanych form i to wszystko pomimo tłamszących form cenzury. Najpierw dominujące tradycje gawędy szlacheckiej ( "Ramoty i ramotki" Wilkońskiego),  potem "nurt szkicu fizjologicznego" (lata trzydzieste, czterdzieste) czyli szkice socjologiczne i obyczajowe na pograniczu eseju i felietonu. Okres pozytywizmu przynosi dominację "gawędy mieszczańskiej" dostosowanej do trudnych warunków panujących w kraju. To swoisty felieton-kronika widoczny już u Szymanowskiego a później u Prusa, Gomulickiego, Sienkiewicza. Nowym okresem rozkwitu warszawskiej felietonistyki było dopiero dwudziestolecie międzywojenne. Tu mamy "Kroniki tygodniowe" Słonimskiego, Wiecha, Quasa, ale to już rzecz należąca do drugiego tomu "Warszawskich "Pustelników" i "Bywalców". Ze wszystkich dziennikarzy wybranych przez Jana Lipskiego do pierwszego tomu chyba tylko Bolesław Prus doczekał się pełnej, osobnej edycji swoich felietonów. Autor starał się dobierać felietony reprezentatywne dla twórczości danego pisarza, jednakże trzeba pamiętać, że dorobek niektórych z nich był ogromny więc wątpie by nasz poszukiwacz miał czas przeczytać naprawdę wszystko. To jest jedynie antologia, która da nam jakiś pogląd, ale nie do końca pełny.

Książkę poleciłabym raczej tym większym fanatykom XIX wieku, prawdziwym miłośnikom felietonów - nie wszystkie z zamieszczonych felietonów mogą zainteresować czytelnika. Ich poziom jest bardzo zróżnicowany i może niektórych rozczarować. Jest tu przede wszystkim sporo materiału historycznego do odkrycia, ale trzeba się przebić przez tekst nie zawsze dostosowany do potrzeb dzisiejszego czytelnika i jego oczekiwań.

poniedziałek, 01 lipca 2013, bsmietanka

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
statystyka