Blog > Komentarze do wpisu
Wieczna księżniczka, Philippa Gregory

The Constant Princess (Wieczna księżniczka), Philippa Gregory, Touchstone

 The COnstant Princess, Philippa Gregory

Moją przygodę z Philippą Gregory i Tudorami postanowiłam zacząć w kolejności chronologicznej, której nie trzyma się autorka, co jakiś czas wydając książkę o kolejnej królowej w dość nieskoordynowany sposób.

Katarzyna Aragońska przychodzi na świat w królewskim obozie wojennymi, tam się wychowuje przez pierwsze lata swego dzieciństwa, jej zaradni i władczy rodzice toczą zacięte boje z Maurami by zjednoczyć Hiszpanię. Jako dziecko jest więc świadkiem scen dość brutalnych, wojna to dla niej bynajmniej nie puste słowo pozbawione znaczenia. Do tego, mimo że była ulubienicą rodziców chowana była w surowy sposób, który miał z niej w przyszłości zrobić godną królową Brytanii - rola z jakiej zdawała sobie sprawę od swych lat najwcześniejszych. Więc najpierw hartowanie w ogniu walk krzyżowych, a później przepych i bogactwa dworu w Alhambrze, sułtańskie zwyczaje i twardy katolicyzm jako drogi wychowawcze. Jak można się domyślić z tych dość niezwykłych warunków wyrosła dziewczyna niezłomna, odważna, pewna swych życiowych celów, zawsze próbująca sprostać wymaganiom matki, która była dla niej bezkrytycznym wzorcem.

W wieku 15 lat Catalina wyrusza do Anglii by poślubić od dawna przeznaczonego jej 14-letniego księcia Artura, syna Henryka VII. Młodzi początkowo się czubią, by wreszcie pokochać się gorącym uczuciem, młode małżeństwo zacieśnia też więzi przyjaźni i zrozumienia. Niestety Artur, następca tronu, umiera i Katarzyna zostaje na lodzie w obcym kraju, z bardzo niepewną pozycją i przyszłością. Nasza bohaterka jednak nie rozpacza gdyż przed nią jawi się już nowa ścieżka przyszłości, dziewczę umyśliło sobie pośłubić kolejnego księcia, Harryego, przyszłego Henryka VIII.

Henryk, sławny mąż sześciu żon, jest tu przedstawiony w dość niestandardowy sposób, jako swawolące jeszcze, bezrozumnie i rozpieszczone pachole, dla którego wojna jest okazją do założenia ślicznej, nowej zbroi. Catalina to przy nim świadoma królowa, zdająca sobie sprawę z ciążących nad nią obowiązków, licząca sie z konsekwencjami swego postępowania i decyzji, które mogą zaważyć na przyszłości państwa. Gdy ona myśli jak poprawić sytuację w swej nowej ojczyźnie, Henryś oddaje się polowaniom i dworskim rozrywkom. Wyłania się z  tego obraz brzdąca rozpieszczonego ponad miarę, dającego sobą manipulować i wodzić się za nos.

Gregory nagina historię jak chce do potrzeb swej fabuły i trzeba o tym cały czas pamiętać czytając jej powieści. To co jej się udaje, to pokazanie na jak wysokim świeczniku żyli królowie, których nawet myśli mogły być znane poddanym. Dwór to instytucja bezduszna, gdzie każdy wie wszystko, a pozostający w nieświadomości mogą przegrać nie tylko swoje stanowisko, to ciągła, aczkolwiek niebezpieczna gra.

Wydaje mi się, że pisarka mogłaby jeszcze popracować trochę nad tą powieścią, uczynić ją bardziej spójną, zlikwidować powtórzenia - niektórzy z bohaterów dochodzą kilkakrotnie do tych samych wniosków w tym samym okresie czasu, że im zimno, ze mają bose stopy, albo że są smutni. Fabuła powinna być bardziej zwarta, ja wiem, że to czytadło, ale nic na pewno nie stoi na przeszkodzie by autorka pisała lepiej, zwłaszcza, że to nie pierwsza jej książka, ma za sobą całą serię o Tudorach, choć wydawaną na wyrywki.

polskie wydanie:

Wieczna księżniczka, Philippa GregoryWydawnictwo Książnica , Kwiecień 2010

czwartek, 09 czerwca 2011, bsmietanka

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2011/06/09 16:19:03
Dziękuję za tę recenzję, niedawno nabrałam ochoty by sięgnąć po coś Gregory, ale nie mogłam się zdecydować na "głównego bohatera". A Katarzyna Aragońska to dla mnie bardzo ciekawa postać, więc na pewno wybiore właśnie "Wieczną księżniczkę".
Powiedz mi tylko, jak się czyta Gregory w oryginale? Co prawda biegle posługuję się angielskim, ale do książek historycznych zawsze podchodzę z dużą rezerwą...
-
grendella
2011/06/09 20:42:30
Oj tak, robi Gregory z historią, co chce, ale ja bardzo lubię te akurat powieść :)
-
2011/06/10 13:37:19
kot_kreskowy84
Też tak nabrałam ochoty i zdecydowałam się na strategiczny początek, czyli pierwszą żonę ;) Jeśli posługujesz się angielskim biegle to nie powinnaś mieć żadnych problemów, nie ma tu jakichś zaśniedziałych choć uroczych historycznych wyrażeń, wydaje mi się, że Gregory pragnie dotrzeć do jak największej ilości czytelników i stąd raczej niewymagający styl
-
2011/06/10 13:39:04
grendella
Wszystko, co by tylko ożywić i urozmaicić czytelnikowi czytanie, fakt pomysły nie są złe, ale zastanawiam się czy nie ciekawiej byłoby jednak pozostawić Katarzynę dziewicą, którą podobno była po pierwszym małżeństwie...
-
jolad6
2011/07/05 10:30:06
Cześć słońce-cyt."czy nie ciekawiej byłoby jednak pozostawić Katarzynę dziewicą, którą podobno była po pierwszym małżeństwie..."- otóż moim zdaniem nie ciekawiej, ponieważ byłaby to całkiem inna książka. A Gregory miała właśnie taki a nie inny pomysł na tę książkę. Więc proszę mi nie wybrzydzać,-haha, bo przyznać musisz, że własnie ten brak dziewictwa nakręcił całą powieść.
A po drugie i po trzecie to nie jest książka dokument tylko powieść, więc nie szukaj na siłę zgodności z faktami historycznymi. No to sie zgadałam-haha pozdrawiam
-
moznaprzeczytac
2012/10/28 11:05:02
Wspaniała książka która pochłonęła mnie do reszty. Ukazanie kobiecej siły i ducha walki w postaci Katarzyny było znakomitym pomysłem.

Zapraszam do przeczytania recenzji książki Wieczna księżniczka:
moznaprzeczytac.pl/wieczna-ksiezniczka-philippa-gregory/
statystyka