Blog > Komentarze do wpisu
Królowa Margot, Aleksander Dumas

Królowa Margot (La Reine Margot), Aleksander Dumas, Zielona Sowa 2009

 Królowa MArgot, Aleksander Dumas

Kiedyś w liceum zaczytywałam się Dumasem i jakoś mnie tak naszło na powtórkę z "Królowej Margot", nie ma czasem jak odprężenie przy klasycznej powieści płaszcza i szpady.

Mamy rok 1572, właśnie odbył się ślub Małgorzaty de Valois i Henryka Burbona, protestanckiego króla Nawarry. Małżeństwo ma załagodzić spory pomiędzy katolikami i  hugenotami. Do Paryża licznie przybyli goście obu wyznań. Jednak zaaranżowany ożenek Margot był podstępem, by ściągnąć do miasta niewygodnego króla i jego poddanych, i tak w noc św. Bartłomieja odbywa się straszliwa rzeź protestantów. Młoda królowa jest oburzona postępowaniem swej przewrotnej, mściwej rodziny i razem ze swym mężem zawiera układ o wzajemnej przyjaźni i zaufaniu - może nie Ribbentrop - Mołotow, ale zawsze oś. Razem grają wobec dworu zakochaną parę nie żałując sobie przy tym prywatnych "przyjemności", gdy ona ratuje młodego, pięknego szlachcica, a on odwiedza sypialnię pewnej zamężnej damy.

Wszystko to dzieje się w zimnych korytarzach Wersalu, za pięknymi kotarami ukrytych gabinecików i tajemniczymi, zakurzonymi przejściami. Żaden z bohaterów nie przebiera w środkach by dopiąć swego celu. Król Nawarry musi być niezwykle ostrożny, w końcu jego teściowa zabiła mu matkę zatrutymi rękawiczkami. I jak tu kochać teściową ja się pytam? Intryga pogania intrygę, niewinne wydarzenie może stać się przyczynkiem do wydania śmiertelnego wyroku, a kilka słów może spowodować nieodwracalne konsekwencje dla gaduły. "Wszakże przysłowie, że ściany mają uszy powstało dla murów Wersalu." 

Katarzyna de Medici wypada na niezwykle "uroczą" osobę, szafującą trującymi środkami niczym cukierkami na kaszel, jej stanowisko królowej matki zapewnia jej właściwie całkowitą bezkarność i nietykalność - taka szara eminencja. Nawet gdy jej zbrodnie zostają wykryte, dla zachowania sławy domu królewskiego trzeba będzie poświęcić najniewinniejsze duszyczki. Nie ma co kochająca mamusia, że aż strach. Sama Margot wypada tu dość niewinnie, jest kobietą uczciwą i sprawiedliwą, choć nie pozbawioną hipokryzji. Nie można jej się też dziwić, że będzie miała słabość do młodego, ślicznego młodzieńca, który wpada ranny do jej sypialni i błaga o litość. Przy wzorcach wychowawczych jakie zaserwowano jej na zamku dziewczę wypada i tak całkiem cnotliwie, wręcz bardzo ludzko.

Dumasowskie wątki nie robią już na mnie takiego wrażenia, dodatkowo dość mało oryginalne charaktery czarniejsze niż noc, choć takie wypośrodkowane postacie jak Margot zachowują tu  równowagę. No i charakterystyczna dla pisarza maniera delikatnego przesadyzmu w postępowaniu jego postaci. Człowiek czyta o takiej Katarzynie Medici i patrzy później na własną teściową podejrzliwym okiem.

poniedziałek, 13 czerwca 2011, bsmietanka

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
montgomerry
2011/06/13 14:11:50
Film ogladalam, ale książki nie czytałam - jak to zwykle u mnie. Dziękuję za przypomnienie:)
pozdrawiam serdecznie
-
lilybeth
2011/06/13 15:16:12
Ja też się dawniej zaczytywałam Dumasem ojcem, ale akurat Królowej Margot nigdy nie przeczytałam, nie wiem czemu. Pora nadrobić. Ale jak już się tak dumasowo rozmarzyłam, to chętnie bym w jakichś pięknych okolicznościach przyrody wróciła do Hrabiego Monte Christo.
-
drkohoutek
2011/06/13 16:27:13
Klasyka. Zarówno syn jak i ojciec to rewelacyjni pisarze.
-
lirael
2011/06/14 08:55:19
"Królowej Margot" nie czytałam, ale podobnie jak Ty w czasach licealnych zaczytywałam się Dumasem. Całkiem niedawno zastanawiałam się nad tym, jak odebrałabym jego powieści dzisiaj.
P.S.
Czy mogłabyś wkleić do Projektu Kraszewski swoje recenzje książek JIKa, każdą oddzielnie. :) Byłoby dobrze, gdyby umieszczane tam teksty miały układ chronologiczny. W moim przypadku iskrą zapalną była Twoja recenzja "Cześnikówien", które już nawiasem mówiąc posiadam. :)
-
lirael
2011/06/14 09:00:03
I bardzo proszę, nie zapomnij o niedawnej "Kamienicy..." i starszym "Złotym Jasieńku". :)
smietankaliteracka.blox.pl/2009/08/Zloty-Jasienko.html
-
2011/06/14 09:42:49
montgomerry
Ja na odwrót, filmu nie widziałam ;)
-
2011/06/14 09:45:19
lilybeth
Też bym chętnie wróciła do Hrabiego w "jakichś pięknych okolicznościach przyrody", może w lipcu :)
-
2011/06/14 09:46:54
drkohoutek
Tak, Dama kameliowa też mi się podobała ;)
-
2011/06/14 09:50:10
lirael
Cóż, najpierw powtórka z Kraszewskiego, teraz można łapać za Dumasa ;)
TAk, miałam wkleić, ale zapomniałam, poprawię się i nie zapomne o niczym ;) Czekam na wrażenia po Cześnikównach, ja mam w kolejce "Bez serca"
-
spinka.s
2011/06/14 10:08:14
Jak większość osób tutaj też swego czasu zaczytywałam się Dumasem. Filmu nie zdołałam obejrzeć w całości ze względu na zbyt drastyczne dla mnie sceny. Być może teraz odebrałabym go inaczej, może spróbuję obejrzeć jeszcze raz.
-
2011/06/15 09:43:07
spinka.s
Widzę, że popularność Dumasa wcale nie osłabła wraz z upływającym czasem :)
Nie wiedziałam, że tam są drastyczne sceny, no ale jeśli w ksiązce są, to co dopiero w filmie. Film chcę obejrzeć, ale pewnie mi się zejdzie
-
Gość: guciamal, *.rev.pro-internet.pl
2011/06/15 19:57:06
I ja z chęcią przeczytam książkę, której historyczna otoczka mnie zainteresowała, zwłaszcza, że pałęta się tam niejaka Kaśka z Medicich. I mam nadzieję, że uda mi się przed moją paryską wycieczką. Filmu nie oglądałam, ale postaram się zacząć od książki. Co do Dumasa poza Hrabią chyba nic nie czytałam, zamierzam trochę nadrobić latem.
Pozdrawiam
(a bloog umieszczam w moich ulubionych)
Guciamal
statystyka