|
Blog > Komentarze do wpisu
Opowieść o Darwinie, Irving Stone
Opowieść o Darwinie (The Origin. A Biographical Novel of Charles Darwin), Irving Stone, MUZA, Warszawa 2011 Wiele już słyszałam pozytywnych opinii o twórczości Irvinga Stonea z niecierpliwością więc sięgnęłam bo świeżo wydaną w Polsce "Opowieść o Darwinie" tego autora. Zdawałam sobie sprawę, iż jest chwalony za niezwykłą szczegółowość i pieczołowitość z jaką oddaje wszystkie elementy życia danej postaci historycznej w swych powieściowych biografiach. To wszystko jednak nie przygotowało mnie na oszołomienie i zagubienie w jakie wprawiły mnie już pierwsze strony. Takiej orgii szczegółów to ja chyba jeszcze nigdy w życiu nie widziałam. Do dwudziestodwuletniego Karola Darwina uśmiecha się niezwykła okazja jaką jest pozycja geologa na statku "Beagle", ta podróż umożliwi mu poznanie zakątków ziemi o jakich mógłby wcześniej tylko pomarzyć i zmieni jego życie na zawsze. Zbiory jakie zgromadził przez kilka lat rejsów będą nie tylko największą kolekcją i dumą brytyjskiego naturalisty, ale inspiracją na jego naukowej ścieżce. Nasz bohater swoją późniejszą teorię o powstawaniu gatunków nosił "w sobie" przez lata, gromadząc materiały, dowody, rozwijając tezę. Pracował nie wiedząc czy uda mu się opublikować owoce swej pracy. Ciężkie jest życie naukowca, który przeciera ścieżki przyszłym pokoleniom uczonych. Mozolna, trudna i pracochłonna jest dola Darwina, który z niezwykłym samozaparciem ślęczy nad kolejnymi żyjątkami i zbiera materiały do swych publikacji. Budzi podziw mrówcza praca tego cierpliwego człowieka, w dzisiejszej dobie komputerów oraz internetu jego osiągnięcia przybierają rozmiar tytanicznych. Katalogowanie, ślęczenie nad mikroskopem, cierpliwe sporządzanie notatek, poprawianie zebranych wcześniej tez, przepisywanie - to zakrawa na syzyfowe prace. Myślę, że to może być wspaniała książka dla ludzi naprawdę zainteresowanych życiorysem tego naturalisty. Mamy tu dosłownie wszystkie informacje o kształtowaniu się jego poglądów, wpływie innych naukowców, przyjaciół, życiowym dorobku, przeprowadzaniu badań, trybie pracy, kolejnych wyzwaniach jakich się podejmował. Na okrasę, wszelkie detale życia codziennego włącznie z kwestiami uczuciowymi. Dosłownie stoimy obok i widzimy jak Darwin nam rośnie, podróżuje, dorasta do małżeństwa, chowa dzieci, choruje i wreszcie starzeje się. Tak całościowo to nie przypadła mi ta księga do gustu, na pewno jeszcze będę chciała przeczytać jakąś powieść Irvinga Stonea, żeby przekonać się czy ożywianie innych sław wychodzi mu równie sztucznie. Rozumiem ogromną wartość poznawczą i edukacyjną jego książki, ale nie oznacza to, że musi mi się podobać styl tego pisarza. Jeśli miałabym rozpatrywać książkę Stone z perspektywy biografii to powiedziałabym, że jest niebanalna, jeśli z pozycji powieści - nudna. Dialogi wydały mi się nienaturalne, wyznania miłości Darwina afektowane - to nie powieść lecz opowieść, nie pozostaje mi więc nic innego jak potwierdzić niezwykłą trafność tytułu polskiego wydania. Mimo trudności jakie napotyka główny bohater nie ma tu jakichś namiętności, nie czuć szalejących uczuć, burzy jaką częśto serwuje nam życie. Smutek postaci tutaj mnie nie przekonuje. Ogrom pracy jaki musiał włożyć autor w swą publikację i przekopać się przez tony materiałów źródłowych musiał być żmudną robotą, co nie zmienia faktu, że całość wypada dość nużąco dla czytelnika. niedziela, 15 maja 2011, bsmietanka
TrackBack
Komentarze
2011/05/15 23:30:04
Szok szczegółów widzę nie ominął i ciebie. Ale co ciekawe one wcale mnie nie nużyły, wręcz przeciwnie, pozwalały na dokładne odtworzenie tła wydarzeń. Kiedyś sięgnę po inne jego powieści, bo teraz wiem, że warto.:):)
2011/05/16 12:04:53
a to mnie zaskoczyłaś! Niedługo zacznę ją czytać i już się doczekać nie mogę! Przeczytaj jego "Pasję życia" - dla mnie to mistrzostwo świata, mój kochany Vincent jak żywy. Porywający, dotykający najczulszych strun w człowieku, obraz geniusza. Cenię Stone'a za umiejętność ożywienia martwych ludzi, za wniknięcie w ich psychikę i liczę, że i tym razem mnie nie zawiedzie.
2011/05/16 14:42:28
the_book
"Grecki skarb" dobrze brzmi, w sam raz na wakacje. No kurcze, wypadło nużąco, mimo iż jestem miłśniczką XIX wieku i jego obyczajów to czegoś mi w tej książce było brak :) 2011/05/16 14:43:49
clevera
Dlatego napisałam, że dla kogoś zafascynowanego teoriami Darwina lub zainteresowanego tematem ksiązka będzie fascynująca, mnie zmęczyła, ale nie mówię, że kończę ze Stoneem ;) 2011/05/16 14:46:11
kornwalia.mikropolis
czasem mi się udaje ;) swoim komentarzem przekonałaś mnie żeby następną szansą dla Stonea była "Pasja życia". A z "Opowieścią o Darwinie" właśnie dla mnie jest ten problem, że autorowi nie udało się ożywić swego bohatera,pozostał dla mnie jakiś taki sztuczny, papierowy 2011/05/18 18:43:21
Pod wpływem recenzji Moniki (the book) i Luizy (owariyume) kupiłam tę książkę. Cieszę się, że Twoja opinia jest odmienna, bo chęć zajęcia stanowiska w dyskusji na pewno uatrakcyjni lekturę. :)
Jedyna książka Stone'a, jaką przeczytałam, to "Grecki skarb" i bardzo ją polecam. 2011/05/18 21:31:20
lirael
jeśłi chodzi o tą ksiązkę jestem w mniejszości, tym bardziej ciekawa Twojej opinii 2011/05/21 17:36:35
"Opowieść o Darwinie" było moim pierwszym spotkaniem z panem Irvingiem i na pewno nie ostatnim ! Książka mi się bardzo podobała, nie sposób było zapamiętać tych wszystkich szczegółów, ale ogólnie zrobiła na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Obawiałam się, że mogę nie przebrnąć przez te ponad 700 stron, ale z przyjemnością dałam radę ;))
2011/05/23 09:10:39
ju.k
No czasem tak jest, że powieści przerażają długością a potem nie wiadomo kiedy się je skończyło ;) Ja niesty trochę przez nią brnęłam, ale Stone na pewno jeszcze coś przeczytam |
|
Moja kolejna książka Stone'a to "Grecki skarb", lecz mimo że stoi już na na półce zabiorę się za nią latem.
Serdeczności :D