|
Blog > Komentarze do wpisu
Ziarna bogactwa. Pięć roślin, dzięki którym powstały fortuny, Henry Hobhouse
Ziarna bogactwa. Pięć roślin, dzięki którym powstały fortuny (Seeds of Wealth. Five Plants That Made Men Rich), Henry Hobhouse, MUZA, Warszawa 2010 Czytałam poprzednią książkę Henryego Hobhousea i wiedziałam, że chcę przeczytać kolejną. "Ziarna zmian" były pozycją ciekawą i fascynującą, przedstawiającą historię pod nowym kątem. Kto by pomyślał, ile to roślinki mogą zamieszania narobić w świecie. Owa wspaniała piątka to: drewno, winorośl kauczuk, tytoń i kawa. I tak kolejne rośliny wpływały na losy krajów, np. brak drewna w Wielkiej Brytanii spowodował, że ta, zaczęła wykorzystywać węgiel, co niejako wpłynęło na jej szybszy rozwój gospodarczy (to tak w wielkim skrócie, zapewniam, że autor wytłumaczył to lepiej). W kolejnym rozdziale dziennikarz przedstawia nam historię uprawy winorośli od roku 600 p.n.e. aż do czasów obecnych, nie szczędząc winiarskich tajemnic i trików. Wino ma ogromny potencjał w kreowaniu bogactwa. W części poświęconej kauczukowi ukazuje jak ta substancja wpłynęła na gospodarkę Malezji, Singapuru, Indonezji oraz rozwój reszty świata. W rozdziale zatytułowanym "Nie samym dymkiem" pisarz opisuje uprawy tytoniu w amerykańskich stanach, ten biznes wykształcił tam klasę wyższą, która później przyczyniła się do powstania Deklaracji Niepodległości. Nagle pozornie odrębne fakty historyczne zaczynają się łączyć w historii Hobhousea i tworzyć pasjonującą całość. "We Francji popularnością wśród wojska cieszyły się gauloise'y, robione - jak zresztą i dziś - z francuskiego tytoniu o charakterystycznym... aromacie, zapachu lub smrodzie (kwestia gustu). Niemcy potrafili ponoć określić narodowość aliantów w okopach wroga na podstawie zapachu dymu przywiewanego z drugiej strony linii frontu." Książka jest napisana ciekawie i przystępnie, łatwo jest się w nią zagłębić i oddać przyjemnemu pochłanianiu ciekawostek. Jednak w porównaniu z poprzednią, ta wydaje się jeszcze bardziej chaotyczna. Jedyne co trzyma pisarza w ryzach to rozdziały, ale trudno mu nie zbaczać z tematu. Jego wiedza jest ogromna, ale nie uporządkowana i niezorganizowana w tej publikacji. Czytając "Ziarna bogactwa" zastanawiałam się co należy do obowiązków angielskiego edytora, rozumiem, że to cienka linia i ingerencje w tekst autorski nie są mile widziane, ale wydaje mi się, że ktoś powinien wpłynąć na dziennikarza i zasugerować mu małe porządki w tekście. Wiele z podanych przez niego ciekawostek nie ma związku z tematem. Owszem, to wszystko jest niezwykle ciekawie, ale czytelnik wziął do rąk pozycję o roślinach, które zmieniły świat, i nie każdy może mieć ochotę na dodatkowe wykłady.
seria: Spectrum czwartek, 03 lutego 2011, bsmietanka
TrackBack
Komentarze
kornwalia.mikropolis
2011/02/03 10:18:34
śmietanko, trochę mnie uspokoiłaś, ponieważ te ziarna dostałam właśnie jako książkę nadprogramową, co mnie średnio ucieszyło, ale skoro piszesz, że w niej nie utknę, to już jestem pozytywniej nastawiona. Co do pewnego chaosu, to ostatnio coraz częściej zauważam to w książkach popularnonaukowych.
2011/02/03 10:42:54
znowu bonus? ;) Bibliografia na końcu książki jest niezwykle różnorodna, tak jakby autor pomyślał o tych kiolku roślinach i czytał absolutnie wszystko co mu wpadło w ręce, ale za to w publikacji jest naprawdę multum ciekawostek, po jej przeczytaniu nic tylko trzeba wziąść udział w jakimś teleturnieju ;)
2011/02/03 13:09:32
Przeczytałam tytuł i zabawiłam się w "Zgaduj-zgadule" wymyślając o jakich roślinach może być mowa :) Wynik 4 na 5. Nietrafionym strzałem była winorośl. Serdeczności :)
2011/02/03 13:11:24
To ten jedyny bonus na razie :) Ale niech się nie ucza takich praktyk lepiej.
2011/02/04 09:05:40
the_book
Jak pierwszy raz przeczytałam tytuł tej książki też zgadywałam, jakoś nie pomyślałam o kauczuku. pozdrawiam :) |
|