Blog > Komentarze do wpisu
Noc, Elie Wiesel

Noc (La Nuit), Elie Wiesel, przełożyła Małgorzata Kozłowska,Wydawnictwo Literackie

Night, Elie Wiesel, translation by Marion Wiesel

Noc Night

Przed przeczytaniem "Dnia" Eliego Wiesela postanowiłam przypomnieć sobie "Noc", tym bardziej, że w moje ręce dostało się nowe, angielskie tłumaczenie Marion Wiesel, żony autora. Książkę twórcy terminu Holocaust stawia się w jednym rzędzie z "Dziennikiem" Anny Frank i "Czy to jest człowiek?" Primo Leviego. "Noc" po raz pierwszy została wydana w języku jidysz w 1955 r., miała wtedy ponad 800 stron! Jednak po rozmowie z francuskim pisarzem, Francoisem Mauriac, autor postanowił spisać swoje wspomnienia od nowa, tym razem dla szerszej rzeszy czytelników. Nowe wydanie miało już skromne 160 stron, ale nie myślcie sobie, ta skrócona, zwięzła wersja ma siłę rażenia. Bezpośredniość, szczerość, prostota nadają językowi Wiesela moc. Ta książka tętni życiem, czytelnik zbliża się do tego co najstraszniejsze, czuje i zamiera ze strachu. "Noc" się przeżywa, nie czyta. W tej recenzji postanowiłam ograniczyć mój komentarz do minimum pozostawiając "głos" autorowi.

Eliezer to niespełna szesnastoletni, niezwykle bogobojny chłopak, żyjący w miasteczku na Węgrzech. Mamy 1944 r., jednak do Sighet nie dotarła jeszcze groza faszystowskich Niemiec. I nawet gdy docierają pierwsze wieści o obozach koncentracyjnych i represjach wobec Żydów nikt nie śmie w nie wierzyć, są zbyt nieprawdopodobne.

"Anie przez chwilę nie wierzyliśmy, że zamierza nas całkowicie wytępić.

Miałby unicestwić cały naród? Wymordować ludzi rozproszonych po tylu krajach? Tyle milionów istnień? Jakim cudem? I to w połowie dwudziestego wieku?!

Dlatego ludzie interesowali się wszystkim - strategią, dyplomacją, polityką, syjonizmem - z wyjątkiem własnego losu."

Prawda okazuje się brutalna, wszyscy mieszkańcy zostają wywiezieni do Auschwitz, Wiesel też jest brutalnie szczery.

"Ponieważ w dalszym ciągu wrzeszczała, znowu jej parę razy dołożyliśmy i w końcu, z wielkim trudem, udało się nam ją uciszyć."

Rozpoczyna się relacja świadka.

"Nigdy nie zapomnę tej nocy, pierwszej nocy spędzonej w obozie, która zmieniła moje życie w mroczne, zaryglowane więzienie.

Nigdy nie zapomnę tego dymu.

Nigdy nie zapomnę drobnych twarzyczek dzieci, których ciała zmieniały się na moich oczach w kłęby dymu pod milczącym niebem."

 Z każdym dniem bohater traci cząstkę swej duszy, okrucieństwo wyzwala okrucieństwo. Sumienie w obozach jest zbędnym balastem. Ludzie pozbawieni tożsamości, rodziny, bliskich, godności i wiary stają się numerami. Elie traci swoje człowieczeństwo, wiarę w Boga, wszystko zostaje sprowadzone do potrzeb cielesnych.

"Chleb, zupa - to było całe moje życie. Byłem już wyłąćznie ciałem. A może jeszcze gorzej: wygłodniałym żołądkiem. Tylko on czuł upływ czasu."

Nie ma nadziei.

"Bardziej wierzę Hitlerowi niż innym. Tylko on dotrzymał obietnic danych narodowi żydowskiemu."

I tak gdy przyszła wolność nikt na nią już nie czekał. Jak można kontynuować życie po koszmarze Holocaustu?

"Któregoś dnia zebrałem siły i wstałem. Chciałem przejrzeć się w lustrze, które wisiało na przeciwległej ścianie. Nie robiłem tego od czasów getta. Nie pamiętałem już, jak wyglądam.

Z głębi lustra spoglądał na mnie trup.

Nigdy nie zapomnę tego, co ujrzałem wówczas w jego oczach."

 

Pokojowa Nagroda Nobla 1986

niedziela, 16 maja 2010, bsmietanka

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
agnes_plus
2010/05/16 23:34:40
Brzmi tak, że chociaż z obawą, to bym sięgnęła.
-
2010/05/17 10:55:06
Dlaczego z obawą?
-
agnes_plus
2010/05/17 12:09:44
Bo ja się trochę boję takich mocno emocjonalnych książek, a raczej ich wpływu na mnie.
-
2010/05/20 09:33:09
W tym przypadku wcale się nie dziwię, czytanie tej to uczuciowy rollercoaster
statystyka