Blog > Komentarze do wpisu
Dzień, Elie Wiesel

Dzień (Le Jour), Elie Wiesel, translation by Anne Borchardt, Hill and Wang

Day

"Day" to trzecia książka Wiesela w jego trylogii o Holocauście. Niestety nie byłam w stanie zdobyć drugiej części, "Dawn" ("Świtu"). "Dzień" w przeciwieństwie do "Nocy" to powieść, a nie zebrane wspomnienia, tym razem pisarz nie mówi o sobie lecz słucha i zadaje pytania, “In the other two (books), it is the ‘I’ who listens and questions.” pisze Wiesel.

W Nowym Yorku, na ulicy, potrącony przez taksówkę zostaje dziennikarz, ocalała ofiara Zagłady. W szpitalu ponownie wygrywa ze śmiercią. W trakcie rekonwalescencji zaczyna myśleć nad swoimi związkami z kobietami i zastanawiać się czy kiedykolwiek będzie miał szansę na normalne życie. Każdy jego dzień przesiąknięty jest wyrzutami sumienia, pamięcią o ofiarach Shoah. Bohater nie jest wstanie docenić cudu istnienia, gnębią go obrazy przeszłości, zdaje mu się, że nie zasługuje na szczęście. Teoretycznie ma wszystko, świetną pracę, którą lubi i kochającą go kobietę. Jednak to tylko pozory. Jego dusza pozostała w piekle. Wiecznie zadawane sobie pytanie - "Dlaczego to ja przeżyłem?". Ciężar odpowiedzialności jest zbyt ciężki do udźwignięcia.

"My belief that I was now just a messenger of the dead among the living."

 Kathleen to kobieta bez przeszłości, odważnie patrząca w przyszłość, do czasu aż nasz bohater zniszczył jej szczęście. Piękna i beztroska córka bogatych rodziców powoli marnieje. Przeszłość jej kochanka zatruwa ich związek i całkowicie ją zmienia. Kathleen wykazała morze cierpliwości, dzieląc się radością życia i nadzieją. Jednak narrator może myśleć o miłości tylko z poczuciem wstydu.

Sarah to była ofiara nazistów, jako dwunastoletnia dziewczynka trafiła do obozu, gdzie była "prezentem" wszystkich esesmanów. Jej uroda i młody wiek ocaliły jej życie i na zawsze przekreśliły jej przyszłe szczęście czyniąc ją istotą głęboko i trwale zranioną. Wzajemne relacje tej pary opierają się tu na pewnym zrozumieniu jednak dręcząca przeszłość nie pozwala im osiągnąć szczęścia. Sarah nawet po wielu latach nie może uwolnić się od swego brutalnego kata, pierwszego gwałciciela, który tkwić będzie w niej już na zawsze. Jego śmiech to jej śmiech. Dopiero po poznaniu Sarah narrator zdradza nam swe imię, Eliezer syn Sary. Jednak nie wydaje mi się by autor utożsamiał się ze swoim bohaterem.

Ważną postacią jest tu jeszcze doktor Russel, który w swojej codziennej walce o życie nie może zrozumieć samobójczych skłonności swojego pacjenta. Doskonale zdaje sobie sprawę iż operowana przez niego ofiara wypadku wcale nie chce przeżyć i nie zadaje sobie trudu, pozostawiając wszystko w rękach chirurgów.

Dzięki kobietom narrator uczy się na nowo żyć, jeść, kłamać, otaczać troską innych. Jednak nadal tkwi w stanie zawieszenia i nie jest w stanie po prostu się cieszyć. Wizyta w szpitalu daje mu czas do namysłu. Ten marazm przełamuje Gyula, przyjaciel malarz. Jego symboliczny portret narratora to obraz tego co kryje się w jego duszy, całego smutku i brzemienia, bagażu emocji i krewnych, którzy zginęli. Gyula każe przegnać Eliezerowi duchy przeszłości przy pomocy bata i w finałowej scenie spala portret przyjaciela .

wtorek, 18 maja 2010, bsmietanka

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2010/05/20 09:13:37
Brzmi arcyciekawie! I od razu przychodzą mi na myśl słowa z wiersza E. Frieda "Jak często/muszę umierać/za to/że tam/nie umarłem?" (E. Fried "Ten który przeżył"). Pozdrawiam
-
2010/05/20 09:30:07
Nie znałam tego wiersza, ale teraz widzę, że idealnie oddaje klimat tej książki
Pozdrawiam
statystyka