|
Blog > Komentarze do wpisu
U martwych w Dallas
Living Dead in Dallas (U martwych w Dallas), Charlaine Harris, Gollancz W drugiej części przygód Sookie Stackhouse, "U martwych w Dallas", na pewno nie brakuje różnorodnych stworów, które wcale nie mają zamiaru ujawnić się społeczeństwu jak wampiry i płacić podatków. A sama Sookie jak zwykle mimochodem pakuje się w kłopoty, z których nie wychodzi wcale w jednym kawałku, zastanawiam się czy w tym tempie w jakim pisarka naraża swoją główną bohaterkę na rany szarpane, cięte, kłute, gwałty, ostrzał z broni palnej, to czy zanim dojdę do czwartej części tej serii urocza blondynka nie będzie przypominała weterana wojny secesyjnej. Po ataku bachtanki, która od jakiegoś czasu nawiedzała lasy Bon Temps, naszej kelnerce wampiry zapewniły kurację "zdrowotną". Oczywiście nic za darmo, teraz Sookie wraz z Billem udają się do Dallas by przy pomocy jej daru rozwiązać sprawę zaginionego krwiopijcy. Bill coraz bardziej przypomina faceta idealnego Cosmopolitan. Zawsze z uwagą słucha swojej partnerki, nawet gdy ta plecie trzy po trzy, odpowiada na wszystkie jej pytania po dogłębnym zastanowieniu i analizie, doradza , a momentami narzuca swoje zdanie w kwestii ubioru, by następnie podziwiać te wdzianka na niej z półotwartymi ustami. Pędzi na ratunek na każde zawołanie swej damy, choć często się spóźnia ze względu na ograniczenia jakie narzuca my stan wampirzy. Stale zapewnia niezwykłe doznania erotyczne, przy czym jest niezmordowany. Spędza z nią wszystkie wolne chwile, nie zadaje się niepotrzebnie z innym, męskim towarzystwem. W odpowiedniej mierze zazdrosny i rycerski. Na szczęście, jeśli chodzi o całokształt, nadal jest dowcipnie i ironicznie więc można się pośmiać, co na pewno skłoni mnie do sięgnięcia po kolejne części, choć na pewno nie w polskim tłumaczeniu. środa, 20 stycznia 2010, bsmietanka
TrackBack
Komentarze
eruana
2010/01/20 12:23:59
Akurat polskie tłumaczenie tej części nie jest już takie złe, oby się poprawiało z części na część;) Ja jestem w połowie polskiego wydania i kilka razy uśmiałam się do łez z dowcipu autorki, a nie popłakałam z żałości nad przekładem:)
2010/02/14 19:22:25
Witam,
zapraszam do udziału w akcji 52ksiazki.pl. Zapraszamy do współpracy i kontaktu. ps. komentarz spokojnie można usunąć - po prostu chciałem się jakoś skontaktować :) pozdrawiam. |
|