Blog > Komentarze do wpisu
Gdy pisarze trzeźwieją

Historia literatury zna wiele przypadków uzależnień swoich twórców od kieliszka, ale co dzieje się z tymi, którzy próbują wytrzeźwieć? Tom Shone próbuje odpowiedzieć na to pytanie, jego argumenty i teorie przedstawiam tu w wielkim skrócie, ale zachęcam do zapoznania się z całością tego niefrasobliwego tekstu.

Pięciu spośród siedmiu amerykańskich Noblistów było alkoholikami, do tego dziennikarz wymienia w jednej linii (falistej) równie często upijających się Brytyjczyków: Dylan Thomas, Malcolm Lowry, Brendan Behan, Patrick Hamilton, Philip Larkin, Kingsley Amis. Według książki Donalda Goodwina "Alcohol and the Writer", w procesie pisania bierze udział fantazja a alkohol ją pobudza. Do tego potrzebna jest pewność siebie a wzmagają ją napoje wyskokowe, które w dodatku łagodzą samotność i odprężają.

"Writing involves fantasy; alcohol promotes fantasy. Writing requires self-confidence; alcohol bolsters confidence. Writing is lonely work; alcohol assuages loneliness. Writing demands intense concentration; alcohol relaxes."

Dziennikarz wymienia Williama Faulknera, Ernesta Hemingwaya i Scota Fitzgeralda jako pisarzy, którzy najlepsze książki napisali przed czterdziestką a potem wykończyli swoje wątroby. Faulkner otwarcie wyraził dezaprobatę dla AA mówiąc, że grupa  może pomóc tylko słabym ludziom, których ego jest w ten sposób wzmacniane.   

"AA can only help weak people because their ego is strengthened by the group."

Richard Yates przyznał, że nigdy nie mógł napisać żadnego zdania na trzeźwo, a mityngi AA uznawał za ckliwe.

Raymond Carver, który po pobycie w kilku klinikach wytrzeźwiał w 1977 r.  przez rok nic nie napisał tylko jadł pączki i grał w bingo. Gdy już otrząsnął się i ponownie ożenił, napisał "Cathedral", nominowaną do nagrody Pulitzera. Jednak jak pisze Tom Shone - King, który wytrzeźwiał i przeszedł przez detoks nie jest już tym samym pisarzem, gdyż jego książkom brak poprzedniego napięcia, odczuwalnego jeszcze w "The Shining" czy "Cujo".

Cheers!

Intelligent Life

czwartek, 12 listopada 2009, bsmietanka

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do notki:
Komentarze
2009/11/12 11:39:08
W takim razie może i ja powinnam bliżej zapoznać się z panem Danielsem...:-D
-
2009/11/13 08:14:18
Kto wie, jakie inspiracje kryją się na końcu tej drogi... :)
statystyka